As - ja uzyskałabym unieważnienie małżeństwa bez problemu - dzieci nie było, były mąż nie praktykował - ślub kościelny był "dla mnie". Mój partner ma dziecko - on tego nie uzyska. Poza tym - ja w głowie mam już to ułożone, pogodziłam się z myślą, że będę poza wspólnotą już dawno, wiem, ze żadna "zgoda" na uznanie małżeństwa niebyłym tego w mojej głowie nie zmieni - in fact, wydaje mi się to obłudą ze strony Kościoła, że pewne śluby można unieważnić - chyba w głowie każdy i tak wie, że to fikcja...
Co więcej - mam wrażenie, że teraz kwestia wiary jest dla mnie bardziej nawet dostrzegana niż kiedyś - kiedyś to było takie mimochodem i po prostu - teraz boli. A jak mam zostać potępiona za tą radość, którą daje mi miłość i to dzieciątko, które niedługo się pojawi to zrobiłabym to bez wahania raz jeszcze.
Dziekuję Ci za te dobre słowa - ale życie zyciem a wiara wiarą... Raczej powiedziałabym: życie życiem a kościół kościołem.
Patina - teraz już z każdym plamieniem powinnaś się do lekarza zgłaszać - nie chcę Cię straszyć, ale nasz etap ciązy jest już taki, że dzieci się mogą na świat pchać przed czasem.
Wiesz napiszę jeszcze raz
Zycie życiem ,a wiara wiarą .
To nie kwestia kościoła .


Tak żyjąc jak żyjecie łamiecie po prostu przykazania Boże


VI -nie cudzołóż ,IX nie pożądaj żony bliźniego swego.
A to opoka naszej wiary,a nie widzimisię ustanowione prze kościół czy księży ,którzy ględzą nudne kazania.

Sam Bóg tak powiedział do Mojżesza .
Prywatnie ja nic do tego nie mam ,bo to Wasza tylko sprawa ,natomiast z punktu widzenia katolicyzmu tak to wygląda .
Przepraszam ,że tak piszę ,choć się z tym nie zgadzam w 100 % ,ale tak jest .
Żyjąc w ciągłym ciężkim grzechu , łamiąc przykazania Boże w świetle wiary i nauki kościoła nie jesteście dobrymi przykładami życia w jedności z Bogiem .
Takie jest stanowisko kościoła -nie moje ...
Podejrzewam ,że gdybym była w podobnej sytuacji na pewno zrobiłabym tak samo ,bo trudno skazać się na dozgonny celibat z powodu innej osoby. Nie potrafiłabym żyć na tym świecie samotnie .


Pomimo głębokiej wiary na pewno bym wybrała własne dobro i szczeście z inną osobą ,która zapewniłaby mi bezpieczeństwo , spokój i ciepło ogniska domowego.
na szczescie zeby byc rodzina to nie kazdy potrzebuje papierka z kosciola, i bez tego mozna zyc.
Czarnula ja się z Tobą zgadzam ,ale w kwestii katolika praktyka sprawa wygląda jak powyżej napisałam .
Najważniejsze ,że jest się szczęśliwym ,ale za to szczeście czasami trzeba po prostu w jakiś sposób zapłacić ...
Każdy popełnia błędy i raz idzie je naprawić bez konsekwencji ,a raz trzeba ponieść tego konsekwencje .
Dla mnie ten papierek z kościoła to nie tylko papierek ,ale coś wyjątkowego .
To dostąpienie w jakiś sposób łaski ,błogosławieństwa Bożego.
Ja wiem ,że inni mają inny pogląd ,bo mają do tego prawo .
Każdy zrobi jak chce i mi nic do tego.
Znam wiele związków ,którzy są szczęśliwi bez żadnych sakramentów i dobrze im z tym .I tak ma być .
Ważne ,że są szczęśliwi .
Dla niektórych nie jest to tylko papierek z kościoła...
Flaurka będzie dobrze, zresztą już jest a każdy ma swoją drogę do przejścia;-)dobrze, że założyliście rodzinę i jesteś tu z nami. Fajnie, że córeczka partnera tak bardzo się cieszy, mojej szwagierki córka ma 3,5 roku i zachowuje się tak samo ostatnio ustalałyśmy kto będzie karmił Franka, bo ona chce karmić małego od początku
As jesteś naprawdę niezastąpiona. Uwielbiam Twoje fachowe opinie

Mój mąż zdał dziś egzamin i bardzo się cieszę, że juz ma coś z głowy

Pewnie dziś ruszy trochę z remontem dzięki temu

Bardzo się cieszę a niby taka pierdoła.
Gratuluję..
Witam majóweczki. Ale się od rana rozpisałyście. Ja już po wizycie i wszystko w porządeczku. Teraz nie mam czasu ale wieczorem może coś jeszcze naskrobie
Super ,że wszystko jest oki
hej dziewczyny

zgłasza się kolejna majowa mama

ja spodziewam się chłopca,ale to jeszcze nic pewnego bo to mały złosnik i zawsze obraca sie nie tak jak trzeba na badaniach usg

obecnie jestem w 26 tyg,ciąży
pozdrawiam majóweczki
Witaj ;-)
kiedy w poprzedniej ciąży wykryto u mnie lekką nietolerancję glukozy dowiedziałam sie ze w momencie gdy cukier jest zbyt wysoki to dzieciatko dostaje mniejsza ilosc tlenu, a to moze zakonczyc sie tragicznie...oczywiscie przy odpowiedniej diecie maluszki sa bezpieczne, tak wiec doradzalabym jednak wykonac test obciążenia glukozą. to niezmiernie wazne!
Tak to prawda dzieci rodzą się również niedotlenione z tego powodu .
Jak ja leżałam w szpitalu przywieźli matkę już można powiedzieć w ostatniej fazie porodu ,nie wiedziała nic o swojej cukrzycy ,a dziecko urodziło się dosłownie w śpiączce cukrzycowej.


Nie wiem jak to możliwe ,ale tak było.
Wszystkie byłyśmy zszokowane


Tu więcej na temat cukrzycy i powikłań.
http://www.przychodnia.pl/cukrzyca/index44.php3?s=3&d=1&t=44