reklama

Maj 2012

fiore współczuję :(

Co do kurteczki - moja jeszcze jako-tako się dopina... Ale żeby założyć coś bardzo ciepłego pod nią to mogę zapomnieć:dry: W razie czego mama obiecała pożyczyć swoją, bo na pewno nie będę kupowała nowej teraz...
 
reklama
Dziewczyny, melduję tylko, że żyję, ale czasu poczytać nie mam.
Wściekam się, bo wstałam prawie o 12:00 i cały dzień mam rozbity.
Właśnie po Lenkę do klubu maluszka pędzę(już spóźniona jestem), a wieczorem prowadzę konferencję kosmetyczną do której muszę się przygotować.
Zajrzę do Was późnym wieczorem:tak:
 
Pieszczoszka...bo slowo pisane moze byc zrozumiane na tysiac sposobow.Ty pisalas,ze nie kazda z Twoich kolezanek miala i ze zdaniem lekarza/-y nie jest "wazne"tudzie"obowiazkowe",a my Ci piszemy ze wrecz przeciwnie.Oczywiscie zrobisz sama jak uwazasz i to nie jest naklanianie Cie do badania,Slonce ;-)Tylko sie dziwilam,ze wpierw martwilas sie o pewne rzeczy ktore byly dosc "normalne"(nie jestes w tym osamotniona,ja tez tak mam i to nie jest krytyka),a kwestionowalas sprawe krzywej glukozy-stad moje mysli przelane na forum.Nie bierz sobie tego do serca.
Dusia bol jednorazowy byl?Jak noc minela?

Ja jestem na nogach,po tragicznej nocy.Zasnelam po 22,ale przed 1 obudzilo nas trzesienie ziemi o sile 4,2.To juz drugie,blisko i bardziej odczuwalne:baffled:Tym razem sa jakies szkody,ale na razie malo informacji odnalazlam.Boje sie bardzo i choc zasnelam jeszcze na pare chwil,to budzilam sie "zlana potem".Dobrze,ze dzis S w domu caly dzien.
Za godzine-poltorej wychodze na badania,dzis krzywa glukozy i dodatkowa masa innych.Jestem ciekawa gdzie mi sie wkluja :baffled:
bardzo współczuję, trzymaj się ciepło

Niby tak, ale mimo wszystko zycze ci nieco zwyklej bezproblemowej nudy :P Taka nuda w ramach rozrywki tez nie jest zla ;)

Mi wczoraj pierwszy raz i dzis kolejny przydarzyla sie ciazowa atrakcja - niedotrzymanie moczu... Chyba czas przywitac zapomniane podpaski, tak profilaktycznie...
no niestety wiem co to znaczy. O ile w pierwszej i drugiej ciązy mi się zdażalo o tyle teraz jest to nagminne, az sie boję co będzie po porodzie, juz teraz mini pieluchy musze nosic :zawstydzona/y:

Dzien PSYCHOZY!
Sfora.pl - Trzęsienie ziemi we Włoszech. Panika w całym kraju - Świat
Po trzesieniu ziemi z nocy,potem po 9 ponowne...ale juz spory kawalek od nas.Psychoza wybuchla,szkoly ewakuowane,sklpey tez(nas tez ewakuowana z mcdonalda w centrum handlowym-weszlismy po niedojsciu do badan-musialam sie zapisac na piatek!),ludzie na ulicach...Dziekuje BOGU ze nie ma prawdziwej kleski,inaczej ludzie by chyba zaczeli skakac pod samochody - tak wielkiego haosu,glupoty i paniki w zyciu nie widzialam:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
matko jedyna! Co tam się dzieje u Was!
A jakbys we wasnym domu byla to tez by kazali wychodzic? (tak z ciekawosci pytam)

Witam Was, przepraszam dziś nie doczytam, bo nie mam zupelnie siły. Byłam dzisiaj z Michałem u gastroenterologa, óźniej jesczez w poradni alergologicznej, wszystko w Warszawie. Umordowaliśmy sie a nic z tego nie wynikło. ehhh szkoda gadać. Musimy się z Michałem do spzitala położyć, ale to w marcu. Trochę się boję, bo nie wiem jak sobie dam z nim radęw sumie na końcówce prawie. Na penwo będzie mi sie szrpal, panikowała itp bo czekają go takie atrakcje jak kolonoskopia, gastroskopia, badanie dlugości zalegania kału :confused: a on i tak ma schizę dupkową . Leżeliśmy już nie raz w szpitalu wec mamy wprawę ale raz że bez ciąży a dwa, zę takich atrakcji to nam jeszcze nie zapewniali :baffled:


Widzialam, ze o kurtkah piszecie - też mam zgryz, bo moja juz sie ledwo dopina, nawet przy kieszeniach juz się popruła. A byłam pewna że wystarczy do końca :baffled: i teraz chcąc nie chcąc musze kupic nową, na góra 2 miesiące grrr
 
Super ze u suzi lepiej oby tak dalej:tak:

Fiore nie zazdroszcze przezyc .

Ja w swój płaszczyk póki co sie mieszcze ale w grudniu były już przesuwane guziki :dry: mam nadz ze do konca zimy starczy bo juz mi szkoda pieniedzy na nowy.
 
Fiore ale masz "atrakcje", współczuję:baffled:
Kikolek faktycznie ciąża to niezbyt dobry czas na szpitalne wizyty, ale cóż poradzisz. Swoją drogą nie widziałam, że jest gastroenterolog:szok:ciekawa nazwa;-)
 
Stokrotka - ja też o wielu lekarzach i rzeczach nie miałam pojęcia, ale kiedy pojawi się dziecko, przyjdzie też wiedza;p

Kilolek - nie rozstaje mi nic innego aż życzyć zdrowia synkowi i siły Tobie!

Fiore - :surprised::surprised:trzymaj się Kochana!

Moja kurtka jeszcze się dopina, ale przy golfie - ledwo. mam jeszcze płaszcz w szafie, który kupiłam na chrzest Bartka - używam go okazjonalnie i teraz będzie trzeba go wyciągnąć na co dzień. już nie dużo zimy zostało, więc może wytrzyma, wiosnę prześmigam w płaszczyku ciążowym, który kupiła mi babcia przy Bartim.

muszę się pochwalić, że dzisiaj Barti sam pierwszy raz wytarł sobie pupkę;) jak dla mnie to sukces:)
z resztą dla mamy każda najmniejsza rzecz to niesamowity krok na przód:)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Żaneta, gratuluję nowej umiejetności Bartusia, nic tak nie cieszy jak kolejne osiągnięcie dziecka:tak:

Kilolek, współczuję perspektywy szpitala. Nie wiem jakie Twój synek ma problemy ale szereg wizyt u gastroenterologów i innych lekarzy, pobytów w szpitalach i klinikach z Mateuszkiem mamy za sobą. U nas problem polegał na tym, że Mateusz od początku miał problemy z robieniem kupki, dochodziło do tego, że nie załatwiał się nawet po 10 dni. W końcu po szeregu badań zdiagnozowali wydłużoną pętlę jelita. Do tego doszła blokada psychiczna, strach przed załatwianiem się a co za tym idzie wstrzymywanie i koło się zamykało. Dziś jest dużo lepiej ale najwięcej zawdzięczamy pani psycholog do której trafiliśmy w poszukiwaniu pomocy. Ona potrafiła do niego trafić, zniżyć się do jego poziomu i małymi kroczkami usunąć blokadę jaką Mateusz sobie stworzył. Dziś Mateusz ma 5,5 roku a dopiero w statnie wakacje po raz pierwszy zaczął wołać ze spokojem - mamusiu idę kupę. Niby to takie nic ale jaka to radość po latach walki z tym problemem. Ups... ale się rozpisałam:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry