Dziewczyny trzymajcie sie. Wytlumaczcie maluszkom, ze to dla ich dobra, maja w brzuszkach wytrzymac

I zrobcie wszystko, by im pomoc, choc wiem, ze czesto trudno plackiem lezec
U mnie juz prawie godz 16 w poniedzialek. Na szczescie, jeszcze godzina i troche i zmykam do domu. W weekend niby duzo godzin nie pracowalam, ale widze, ze takie 2 dni bez pracy po intensywnym tygodniu, to naprawde minimum, zeby normalnie funkcjonowac. Jeszcze do piatku taki mlyn i oby nie dluzej!
Najblizszy weekend mamy trzydniowy, bo w poniedzialek swieto pracy - nieco wczesniej niz w Polsce. Mam plany zakupowe. Lada dzien wiekszosc moich ubrac bedzie za mala... Troche mnie to przeraza, do tej pory mieszcze sie w bluzki sprzed ciazy, jakies dwie kupilam na poczatku i do tej pory sa ok, ale juz niewiele miejsca zostalo... Nie chce szalec z ubraniami na te dwa miesiace, ale od zakupow calkiem sie nie wywine niestety. No i nie mam nic do szpitala, gdyby nie daj Boze, cos sie stalo, to mialabym problem, w co sie ubrac, a tam trzeba nieco bardziej formalnie niz w domu
