• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Maj 2012

dorka - co nie chcemy, jak chcemy:) takie historie ze szczęśliwym zakończeniem czyta się b. przyjmenie, do tego słonko za oknem i może dzięki Tobie będę się dziś uśmiechać;)

u nas? zobaczymy, ja nadal nie czuję potrzeby żeby mieć drugie dziecko, a Misiek już planuje trzecie:crazy:. owszem, chciałam mieć trójkę, ale nie teraz! nie kosztem mojej pracy, wolności i jakby nie było ciężkiej pracy (to wspaniałe uczucie być jedyną osobą, która uśpi, czy uspokoi dziecko, ale to taka złota smycz).
jak tak myślę, to może się troszkę cieszę.. nasze życie znowu nabrało koloru, nie jest monotonne i nudne.. będę mieć córkę, kupię jej sukieneczki i będe jej robiła kucyki i warkoczyki:) - muszę znaleźć jakieś pozytywy;)
ale głupoty gadam:D

słonecznego dnia!
 
reklama
Witam:-)

Podbijam pytanie o wieści od As..

Poza tym nic więcej nie napiszę, bo idę spać. Położyłam się o 1.00, a od 5.30 już nie mogłam spać, M. tak chrapał, że chciałam go na balkon eksmitować. Dzięki porannej pobudce wszystko już zrobiłam i idę w kimę.
 
Witam
Dobrze ze u szpitalnych wszystko ok i nadal w dwupakach wszystkie:tak:
Widze ze zywa dyskusja na temat posiadania potomstwa:-Dteraz juz za pozno kochane na chce czy nie chce:-Dzartuje oczywiscie.
My chcielismy i planowalismy i jedno i drugie:tak: tatus twierdzi ze drugie i ostatnie:eek:ale sie zobaczy za pare lat, moze zapomni ze sie zarzekal:-pogolnie mamy w tym przypadku do czynienia z typem nie lubiacym stanu ciazy:no: smutne to czasem ale co zrobic:baffled:za to jak sie dziecko urodziło nie bal sie i robil wszystko bez zadnej szkoły rodzenia i czytania madrych ksiazek - jedyne co wychodzil z założenia ze dziecko to nie kosmita tylko w koncu mały człowiek:szok::-Dwiec bierze sie go na rece tak zwyczajnie (dziecko mialo 2 dni:-D)bo co to za filozofia:eek:karmił, kapał, przewijał, ubierał, zostawał sam na kilka godzin z 2 tygodniowym niemowlakiem. Ale nie cierpi wielkiego brzucha i koniec:no:mam nadzieje ze teraz tez bedzie tak jak za 1 razem:tak:
Ja siedze w domu od czwartku z przeziebionym przedszkolakiem i juz chce zeby poszedł znow do przedszkola!!!;-)
 
Oj dziewczynki, jak dobrze czytać historie z dobrym zakończeniem (dorka:tak:)

Ja rano zawiozłam M do przedszkola i jak wróciłam to znów strasznie bolał mnie brzuch, więc wziełam no-spę i się położyłam. Teraz dopiero wstałam, więc pół godzinki na bb a potem trzeba się zabrać za obiad i doprowadzić do porządku.

Jeśli chodzi o dzieci, to W zawsze chciał mieć 4 (:szok:), sam pochodzi z dużej rodziny. Poznaliśmy się jak ja miałam 17 a 18 lat i od tego czasu jesteśmy razem (dziś mamy 32 i33 lata a ślub braliśmy jak ja miałam 25 a on 26 lat). Chciałam dzieci ale nie tak od razu:) , no ale wyszło tak, że we wrześniu był ślub a w październiku już byłam w ciąży. Wojtek i jego rodzina cieszyli się od razu, a ja... płakałam - w grudniu kończyła mi się umowa o prace, W też nie miał dobrej pracy i do tego moja mama, która na każdym kroku dawła mi do zrozumienia, że ta ciąża to najwięszy błąd.
Dziś nikt z nas nie wyobraża sobie życia bez Mateuszka no i jest on póki co jedynym wnukiem mojej mamy (mój brat w zeszłym roku został księdzem).
Co do drugiego dziecka to zawsze chciałam, żeby było "planowane",wtedy kiedy będę chcieć, no i tak było w przypadku Oli. Staraliśmy się od maja a we wrześniu w 6 rocznicę ślubu test pokazał 2 kreski:)
Teraz z perspektywy czasu i przy natłoku obecnych problemów jakie mam to chyba dziecko "z zaskoczenia" jest chyba lepszą sytuacją, po prostu wszyscy musieliśmy się w tym odnaleźć. Teraz planowałam, twierdziłam, że to dobry moment, że oboje mamy pracę, że dom prawie gotowy i co...i zawsze znajdą się po drodze inne problemy, które zakłocą Ci tą radość.
Mam tylko nadzieję, że i u nas wszystko się poukłada i że Olę będę potrafiła tak samo kochać jak Mateusza.

Teraz ja się rozpisałam, miłego dnia.
 
dzien doberek
ja tez spac nie moglam jakos budziłam sie o 1 i o 5

co do dziecka to my po slubie czekalismy ok 3 lat potem starania i niemozemy zajsc i raptownie udało sie wyczekana kruszynka T chciał syna a wyszła córa i teraz szaleje za nia ze szok

ogólnie chcialismy 2 dzieci i ja bardzo chciałam po roku drugie ale T odwlekał az po 3 latach po Oli zaszłam w ciaze radosc niesamowita Oli zadowolona choc jeszcze nie kumała co i jak i niestety 12 tc (wielkosciowo wg usg 9tc) z piatku na poniedziałek serduszko mojej kruszynki przestało bic :(( tragedia jak nie jestem w stanie opisac ..... najgorsze ze wszystkiego było dl amnie to ze Oli ciagle pytała gdzie dzidzia:((
po zabiegu komplikacje i ja juz nie chciałm miec dzieci ale T chciał i tak majac termin na 15 wrzesnia 2012r(o ile dobrze pamietam) 17 spózniła sie @ i zobaczyłam 2 kreseczki nikomu nic nie mówilismy do 4 mc czy nawet dalej nawet OLi nic nie mówiłam i tak bedziemy miec 2 córcia
wszystko bylo oki do 25tc super samopoczucie (to nic ze były mdłosci ,wymioty itp)lepiej sie czułam niz z Oli i tu niewydolnosc cisnieniowa szyjki macicy pobyt w szpitalu gdzie to było dla mnie okropnym przezyciem ale nie tylko dl amnie bo najgorzej przezyła to Oli zrobiła sie strasznie płaczliwa i taka wrazliwa ze jak tylko cos mnie zaboli to odrazu łezki jej sie kreca w oczkach
czasami mysle ze T niechce tej 2 córki bo czasem ma takie dziwne zachowania a moze sie boi niepowiem bo tamta strata strasznie go zabolała i płakał jakmałe dziecko ale mam nadzieje ze wszystko bedzie ok i do 38 tc bedziemy w 2paku
ach sie rozpisałam hohoho
 
Witam sie wtorkowo i slonecznie :-)
Ja już w temacie planowania i oczekiwania potomstwa się wypowiedziałam, więc zwyczajnie życze Wam dobrego dnia i żadnych dolegliwości.

Wracam do porządków, potem muszę skoczyć do sklepu po buciki wiosenne dla córci, a potem jeszcze powinnam z nią na basen dojechać, ale nie wiem, czy dam radę.

Zajrzę wieczorkiem. papa.
 
No to ja się wypowiem .Zaraz po ślubie zaszłam w ciążę .Chciałam mieć syna i urodził się Adam .SP młodszy Zbysiu był nie planowany po prostu przy karmieniu piersią miałam dziwne miesiączki i zrobiliśmy go przypadkowo.Był nieplanowany ale bardzo kochany tzw dziecko niespodzianka.A teraz nie wiem czemu ale bardzo zapragnęłam mieć dziecko.Płeć obojętna a tu córeńka:-).A prawie w tym samym czasie u syna ma być synuś nasz wnusio(szkoda,że będą daleko:-(.Przed śmiercią Zbyszka nie chcieliśmy już dzieci.Adam już co prawda był samodzielny ale Zbysio miał studiować robotykę,a studia wiadomo dużo kosztują.Narodziny dziecka to jak wybuch supernowej.Czas ciąży to czas wielkiej radości ale i momentami ogromny strach.A co myślicie,że ja się nie boję?:confused2:Boję się jak cholera i chyba bardziej niż WY:tak:
 
Cześć dziewczęta :-)
Pocieszę Was - ja też mam skurcze łydek (i nie tylko - ostatnio skurcz mi kolano złapał :baffled: nadgarstki, stopy, palce - już kiedyś przez to przechodziłam :baffled:). Co do bólu boku - w nocy też tak mam, najgorsze, że co się w nocy obudzę, to śpię na prawym boku :eek: przekręcę się na lewy, po czym znowu obolała zbieram się z prawego (na siusiu np.), który jest już tak obolały i odgnieciony, że masakra :-D

Wzięłam się wreszcie za moją pracę mgr, zaczęłam wczoraj pisać i jakoś tak z górki leci... dzisiaj muszę skończyć tłumaczyć z angielskiego artykuł o feminizmie...:eek::baffled: jeszcze 4 strony, pisane typowo brytyjską składnią, koszmarek - szczególnie idiomy :baffled::baffled:

Wikasik - ja też mało solę, ze względu na moje nerki, ale powiem Ci, że po tylu latach (od początku liceum, czyli jakieś 15-16 lat miałam) nie umiem przestawić się na większą ilość soli, wydaje mi się, że potrawy są za słone :baffled::baffled: ja czasami nawet frytki jem niesolone i mi to zupełnie nie przeszkadza, nawet o tym nie wiem:-D

Katasza - trochę Ci zazdroszczę takiego "wprawiania się" w rolę mamy z siostrzeńcem :-D będzie Ci dużo łatwiej po porodzie... Niestety, nie mam od kogo "pożyczyć" dzieciaka na "korepetycje" hehe :-D:-D:-D

Miłego dnia dziewczynki:-)
 
reklama
Anik. właśnie sobie uświadomiłam dzięki tobie, że ból pleców z którym się obudziłam to nie efekt kiepsko przespanej nocy tylko ewidentnie od noszenia siostrzeńca :) Bo to faktycznie nie jest ból w krzyżu czy też kręgosłupa a po prostu bolą mnie mięśnie pleców.
No ale już nie narzekam. Rozmawiałam z siostrą i niestety zostaje dalej w szpitalu. Mała przybrała na wadze ale bardzo malutko. Teraz jest jakiś 32 tydzień i waży zaledwie 1500g. Znalazłam gdzieś w necie taką rozpiskę
Waga płodu w ciąży : Dziewięć miesięcy
i niby mieści się w dolnej granicy ale lekarz w szpitalu zadowolony nie jest. Mają je obserwować i w piątek podjąć decyzję co dalej. Więc kciuki wskazane jeśli mogę prosić.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry