nie???? tylko 6 stron!!!! szok!!!!
Ale jeśli potrzebujesz książki dla męża swego, ja zdecydowanie, z wszystkimi kończynami na sercu (Waldek też, właśnie w tym momencie, bo mu opowiedziałam o zafascynowaniu Twojego męża Grzesiukiem) polecam książki
Karola Olgierda Borchardta - znajdziecie w każdej bibliotece, jest to doskonała literatura marynistyczna, szalenie (!!!) zabawna i w zasadzie nie znam mężczyzny, który dotknąłby tych książek i by mu się one nie spodobały ;-) Jeśli się skusi, niech zacznie od "Znaczy Kapitan", powinna mu przypaść do gustu
znaczy, citrus, co to znaczy?


o rany, jak ja kocham Borchardta czytać. "Znaczy kapitan" to niemal biblia jest dla mnie - ja żegluję, wiec odbieram to tez "merytorycznie"... Cytuję "Znaczy kapitana" jak niektórzy MIsia, Psy czy Rejs
a nad biurkiem mam cytat z Mamerta Stankiewicza - ten "sławny" - "Znaczy, każdy swe obowiązki musi wykonywać PORZĄDNIE. Ci, którzy nie wykonują ich jak mogą NAJLEPIEJ - to znaczy na ile ich stać duchowo i fizycznie - niszczą samych siebie".
u mnie to prawie obsesja jak widac...
ale "Szaman Morski" też świetny, "Krązownik..."... i reszta...
Ja biorę do szpitala 2 koszule a też nie znoszę. Ale w spodniach ciężko wietrzyć krocze.Zresztą znam przypadki, że było ono tak zmasakrowane, że co chwilę położne jakieś płukanki robiły. Zadrzeć kiecę jest zdecydowanie łatwiej. W szpitalu pewnie będziemy max 3 dni, więc spokojnie damy radę.
jezuuu, bo zacznę szukać pretekstu do CC

jak sobie przypomnę, weźcie przestańcie - ja wymazałam z pamięci atrakcje "kroczowe" i niech tak zostanie przez najblizsze trzy miesiace, OK?;-)
ja też nie znosze koszul - posiadam dwie, obie kupiłam do porodu i od czasu wyjścia ze szpitala nie uzywałam - spałam w podkoszulku długim i tych majtadasach siatkowych... pierwsze 2-3 dni jeszcze w krótkich bawełnianych spodenkach, zeby ludzi nie straszyć krwią, bo niektóre chłopy maja zwyczaj mdleć, albo im się niesmacznie robi;-) a jak sie przestało ze mnie lać tak strasznie, to już normalnie koszulka i majtki...
juz poczytalam o diecie i widze ze duzo jest z diety Dukana . .
niech mnie citrus poprawi, ale jak dla mnie ta dieta "duzo z dukana" to nie na ciążę - zamuruje Cię na amen i dopiero będzie jazda z zatwardzeniami...
wróciłam, też kupiłam dzis łożko dla Zosi i materac lateksowy - mam nadzieję, ze nie należy do tych, co uczuleni na lateks -moze chociaż to jej oszczędzono..... a te materace ponoc dla alergików the best ... zobaczymy... ma dojsć w przyszły piatek....
lecę, bo za jakieś pół godziny - godziny J. przywiezie Zosię, to koniec laby
a jutro idziemy na bal karnawałowy i Zosia będzie żabą - sama wybrała