reklama

Maj 2013 :):)

ja przez ten wczorajszy stres,co się pojawił razem z wiadomościami wczorajszego dnia,pól nocy nie spałam,a mój R. razem ze mną.Mały tak kopał,brzuch mnie bolał i już zaczęłam myśleć że i mi się poród rozpoczął:szok: jak o 8 rano zasnęłam to mi się właśnie mój poród śnił...i chyba cc miałam:szok:
rano jeszcze wiadomości o meteorytach...no zwariować można!!! ja jeszcze do końca Was nie doczytałam,ale przeoczyłam o wodach Kaji??? i jak to jest z tymi bliźniakami,każdy ma swój osobny pęcherz płodowy,znaczy o te wody mi chodzi,bo skoro wody odejdą to jakim cudem drugi bliźniak może urodzić się miesiąc później?

Dwujajowe są w osobnych "workach" ;-), przy jednojajowych chyba muszą oba wyjść zaraz po sobie, bo inaczej sobie nie wyobrażam tego... :baffled:
 
reklama
laski ,ale macie sny :szok:
mnie jak co ciąże :-D śnią się perypetie wojenne

ej laski u mnie to chyba dziś jest 100 dniówka wg. OM do porodu (mogę się mylić bo ja w te klocki to ni jestem dobra) bo wg. USG to tydz wcześniej urodzę
 
:szok::szok::szok: co tu się wczoraj działo! Mam nadzieję, że to tylko "złe dobrego początki" i że u wszystkich Mam szpitalnych sytuacja się unormuje... Największe &&&& za Kaje i jej pociechy!!!

A tak na rozluźnienie atmosfery: nie tylko Kitka ma szalone sny... mi się wczoraj śniło, że mój M. zapuścił sobie (UWAGA!) pejsy po obu stronach klejnotów i paradował nago bo był z nich baaaardzo dumny! :-D:-D:-D

:-D, wyobraziłam sobie mojego nago z takimi pejsami po żydowsku :-D

Posikam się zaraz.

Fra dawaj ciastka! 100- dniówka bez ciastek się nie liczy!
 
UWAGA! Jestem po badaniu!

Po 1) Z szyjką nie jest AŻ TAK tragicznie, jak by się wydawało wczoraj. Jest krótka, jasne, ma ok. 2 cm, ale nie jest rozwarta. Będzie w poniedziałek zakładany mi szew (boję się narkozy :baffled:) i mam nadzieję, że podczas zakładania lub po nim nie wystąpią u mnie skurcze żadne porodowe. Lekarz zapytany o to, czy założenie szwu oznacza u mnie bezwzględne leżenie, odpowiedział, że szwu się nie zakłada po to, żeby leżeć plackiem, a w miarę spokojnie egzystować. Ja jednak już postanowiłam: leżę maksymalnie często, zero zakupów, zero długich spacerów. Raz w tygodniu zajęcia na uczelni, ewentualnie dwudziestominutowy spacer z psem. Całą resztę przejmie Waldek, ale dla niego i tak jest najważniejsze, żeby wszystko było w porządku.

Po 2) Podczas wkładania wziernika okazało się, że mam olbrzymią (!!!) nadżerkę, z której od razu puściła się krew jak z zarzynanej świni. Pamiętacie, jak mówiłam o tym, że mnie piecze w pochwie i boli przy stosunku? Tak, to była nadżerka. Mój ginekolog jej nie zauważył (jakim k**wa cudem?????????).

To póki co tyle ;-) Humor mi się poprawił ZDECYDOWANIE (!!!). Cieszę się, że tak to wszystko wygląda. Oby było tylko lepiej ;-)
 
no widzisz Cytryna,a mi przy 2 cm szwu założyć nie chcieli tylko pessar,ale może dlatego że w środku mi się rozwiera:angry: ja mimo wszystko bym leżała plackiem,bynajmniej do końca marca
 
W końcu jakies lepsze wieści! Cytrynko odpoczywaj dużo, myśl pozytywnie i bedzie dobrze :*

Dziołchy mam do Was prośbe....za chwilę wychodzę z domu i do wieczora nie będę miała dostępu do neta....umieram z niepokoju o naszą Kajkę i jej maluszki, czy jakby coś bylo wiadomo mogę liczy na eska od którejś z Was?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry