oo widze że ciężkie tematy zapodajecie...
sembo - przykro mi, bo wiem co czujesz... u mnie jest na odwrót.
Moja teściowa dla mnie sie nie liczy, nie uważam ja jako rodzina jest dla mnie obcą osobą.. po prostu ją tylko znam i to z widzenia.. dla mnie mogła by umrzeć i nic bym sobie z tego nie zrobiła.. Wiem ze to strasznie brzmi, ale ja jej nie znam, a ona nie zna nas. Michaś ma 2,5 roku nigdy nie zadzwoniła nigdy nie zapytała co u niego nie mówiąc o odwiedzinach.. Nawet nie wiem czy ona wie że ja w ciąży obecnie jestem. Najbardziej szkoda mi mojego męża, bo widze ze mu przykro z tego powodu ze ma taka matke.. zamknął się w sobie i w ogole nie chce słyszeć i porozmawiać ze mną o jego matce. Ona widzi tylko pieniadze i cały czas "daj i daj, bo nie mam" W dniu kiedy wychodziłam ze szpitala z Michałkiem, zadzwoniła do mnie.. ja takie oczy :O sobie mysle, a pewnie chce mi pogratulowac i chce zobaczyc wnuka... MYLIŁAM SIĘ... zadzwoniła bo pieniedzy jak zwykle nie miała.. mąż zabrał mi słuchawke i wykrzyczał ze nie ma że on ma teraz inne wydatki, a ta sie rozłączyła !!!! Kolejna sytuacja ? dała nam na wesele w prezencie 3 tys zł (miała kase bo tydzień wcześniej sprzedała mieszkanie) 3 dni po weselu zadzwoniła i żebysmy jej oddali bo ona nawet na papierosy nie ma.. ;/ Nie chce miec z rodziną męża nic wspólnego dla mnie nie istnieją.. Maż jak chce to niech sie odzywa bo to w koncu matka, jaka jest taka jest ale to zawsze bedzie jego matką i ona go urodziła.
Moja mama jest kochana, nadrabia za 10 babć, a nawet i wiecej ona serce by oddała wszystkim jest naprawdę wspaniałą osobą chodz ma swoje nerwy, ale wychowała 5cioro dzieci i co jej sie dziwić, spokojna osoba nie bedzie

))
Mąż nie raz mi mówił że dałam mu coś, czego w życiu nie miał tak naprawde..... RODZINE, MAME, TATE, DZIECKO I KOCHANĄ ŻONE
Framama - bardzo dobrze napisałaś.. dobrze widziec błędy.. ja sie postaram byc najlepsza teściowa i babcią dla swoich dzieci
