reklama

Maj 2013 :):)

Pierwszy raz od miesięcy obudziliśmy się... uwaga... o 10-tej! A śniło mi się chyba wszystko, co możliwe. Że leciałam do Las Vegas i zapomniałam wziąć ze sobą Fenoterolu, że trzymałam na rękach wyjątkowo urodziwego, tłuściutkiego bobasa, że spacerowałam po parku i oglądałam surykatki...
Wściekła jestem jakaś, bo na isohunt.com nie ma jeszcze najnowszego odcinka "Gry o tron", nie mogę znaleźć wczorajszego "Walking dead", pojęcia nie mam co się dzieje, bo zwykle pojawiają się prawie od razu. Jedyną przyjemność od wczoraj sprawia mi jedzenie. Mam zdecydowanie zły humor, a myśli o porodzie tylko odbierają mi chęć do życia.
 
reklama
Pierwszy raz od miesięcy obudziliśmy się... uwaga... o 10-tej! A śniło mi się chyba wszystko, co możliwe. Że leciałam do Las Vegas i zapomniałam wziąć ze sobą Fenoterolu, że trzymałam na rękach wyjątkowo urodziwego, tłuściutkiego bobasa, że spacerowałam po parku i oglądałam surykatki...
Wściekła jestem jakaś, bo na isohunt.com nie ma jeszcze najnowszego odcinka "Gry o tron", nie mogę znaleźć wczorajszego "Walking dead", pojęcia nie mam co się dzieje, bo zwykle pojawiają się prawie od razu. Jedyną przyjemność od wczoraj sprawia mi jedzenie. Mam zdecydowanie zły humor, a myśli o porodzie tylko odbierają mi chęć do życia.
Tobie cytrusek snilo sie Las Vegas ,a ja mylam dupke z kupy niemowlakowi :-D.Jakie te sny w ciazy sa durne :angry:
Witam sie i ja z rana ..;-)
 
hej Kobietki
U nas bez oblewanie i żartów...ta pogoda za oknem to jakiś żart. Wczoraj dzień spędzony w domu z teściową, dziś mieliśmy jechać do moich rodziców, ale niestety....zasypało, droga nieprzejezdna...to właśnie żart.
Czuję się raz lepiej, a raz gorzej, ale kolejny cel osiągnięty :) kwiecień!!!!!
Jutro mam wizytę u gina, usg, to chyba się dowiem ile te moje dzieciolki ważą. We wtorek wizyta u diabetolog , podejrzewam, że już ostatnia przed porodem.
No, a jeśli doczekam piątku to kardiolog z Anią. A potem to już spokojnie mogę rodzić.
Zaczynam panikować, że nie dam rady z 2 noworodków+2latka. Nie wiem co to będzie....sajgon w domu.
 
Witam..

Ale się nie wyspalam... zresztą u mnie to normalne ;/ tym razem tak jak was, biodro mnie bolało.... z jednej strony na druga się przewracałam co chwilę ;/ do tego od wczoraj tak bardzo boli mnie kręgosłup/plecy że już nie wiem co mam zrobić ;( od męża chyba w życiu się nie doczekam masażu, on zawsze ma inne zajęcie.

Wczoraj z nim się pokłóciłam lekko bo mnie wkurzyl. Podważa moje zdanie ja mówię do dziecka NIE, a ten pójdzie i mu da.... Tak było wczoraj z pepsi, Michał zobaczył pepsi i ja mówię że pepsi nie można że pepsi jest bee i że soczek mogę Ci dać.. Oczywiście Michał w ryk. Mnie to nie ruszyło i olalam to że beczy, poszłam do ubikacji, wychodzę, a Michał zadowolony i w kubeczku miał nalane pepsi.... No jak się wydarłam.. Mówię mu że jak powiedziałam NIE to znaczy NIE, a nie potem nie daje sobie rady z dzieckiem bo co chce to ma i olewa mnie bo wie że tata i tak da. I się głupio tłumaczy że trochę pepsi mu nie zaszkodzi A JA MÓWIĘ ALE MI ZASZKODZI... Wylalam to pepsi i mówię że jeszcze raz zobaczę że dziecko pije taki syf to w życiu już nie kupię do domu ani pepsi ani żadnego badziewia gazowego, bez którego mój mąż żyć nie umie bo niczego innego nie pije. Przeprosił i powiedział dobra nie drzyj się już bo dziecko w brzuszku czuje wszystko... na tym się zakończyło.

Muszę kiedyś męża zostawić z dzieckiem na cały dzień i wtedy by zobaczył co to znaczy jeśli dziecko się upiera przy czymś i że trzeba powiedzieć w końcu nie. Albo chciałabym żeby Michał dał mu tak w kość, że sam by stwierdził że nie warto dziecku na wszystko pozwalać...
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry