• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Maj 2013 :):)

Jedna dziewczyna na forum styczniowym pisała ostatnio, że znalazła takiego dwulatka zamkniętego w samochodzie pod jednym z naszych lubelskich marketów. Wywołali laskę przez głośniki, a ona jeszcze oburzona, że jej się zakupy przerywa, wsiadła w samochód i pojechała. Ja nie mam słów dla takich ludzi.

Trzymajcie za mnie jutro kciuki, bo mam wizytę u lekarza. Przynajmniej bakterie zwalczone. A w tamtej ciąży pani doktor nie mogła sobie poradzić. Chyba trzy serie antybiotyku brałam i nic, a teraz pach i nie ma.
 
reklama
ooo matko, a u nas znowu smarki...na razie Tomek zaflukany....zwariuje chyba...jakies nieodporne te maluchy moje...echhhh

Kazdy ma gorsze i lepsze dni, o moich tez wiecie....wiecie tez, ze czasami chcialabym uciec w cholere od takiego życia...ale co ja bym wtedy robila :). Na pewno jestem spokojniejsza i bardziej pogodna odkąd babcia nie przychodzi codziennie. Wiadomo, czasami tez juz trace cierpliwosc, ywdrę sie na dzieci (najwiecej to chyba Ania obrywa), a potem przychodzi wyrzut sumienia.... Ciężkie jest zycie matki....

Dzis na placu zabaw byla grupka dzieci (chyba siedmioro) niepelnosprawnych (z Downem i innymi chorobami)... Bawily sie super, zwlaszcza hustawki byly oblegane. Tak popatrzylam i pomyslalam, ze jak to dobrze, ze mam zdrowe dzieciaki. Wiadomo, zycie pisze różne scenariusze, ale jestem szczesliwa...
No i dowiedzialam sie, ze jestem bohaterka rozmów prawie wszystkich sąsiadek (wiekszosc samotnych)...jaka to jestem dzielna, ze daje rade z 3, ze sama chodze na spacery....i jak nosze dzieci z 4 pietra...
 
To straszne że dzieci giną przez głupotę doroslych, powiem Wam ,że moje dziecko też raz siedziało przy otwartym oknie i mnie wołało poszło z teściową do niej , my zostaliśmy na dworzu, mówie do męża mamy otwarte okna na górze, a chłop do mnie przeciez poszła z matką, za chwile słysze , mamo mamo gdzie jesteś, ja momentalnie wyrzut adrenaliny, maż dalej sie zastanawia, że pewnie woła od matki, ja każe , rycze do niego że ma biec na góre, pod oknem wołam do małej że ma sie odsunąć od okna , szykuje rece by ja złapać w razie czego, choc pewnie, by mi sie nie udało to 2 piętro, cały czas każe jej odejść do okna i iść do drzwi, wystarczyła chwila i mogła stac sie tragedia, teraz już nie otwieram okien na oścież i w każdej klamce mam kluczyk, co i tak nie znaczy, że mogę spać spokojnie
 
Wiolonczela-bo do tragedii czy wypadku wystarczy chwila...a potem żyj dalej ze swiadomoscia, ze moglas zapobiec czy cos poradzic... Przy dzieciach trzeba miec oczy z kazdej strony glowy...
Dlatego ja zamontowalam bramke do kuchni. Czasami ktos pyta "po co???"...a wlasnie po to, zebym miala pewnosc, ze staralam sie zapewnic dzieciakom bezpieczenstwo
Wiem, ze nie da sie uchronic dziecka przed wszystkimi niebezpieczenstwami, ale wazne jest, zeby cos zrobic, probowac....

A dzis uslyszalam w radio o tej malej dziewczynce...nie moge pojąc, jak mozna zapomniec o wlasnym dziecku????? nie zawiezc do przedszkola, nie zauwazyc, ze dziecko jest w samochodzie????
 
Współczuje wszystkim rodzicom,których cos takiego spotkało , żyć dalej po , to wystarczająca kara:(nie wyobrazam sobie tego bólu) a ten chlop , trudno oceniac, kazdy teraz żyje w biegu, nie mniej jak pomysle o dziewczynce to serce mi pęka, gorzej oceniłabym ludzi którzy ja tam widzieli i przeszli obok
 
Aniazetka dobrze pisze, Ci rodzice i to małżeństwo pewnie umarło razem z tym dzieckiem.

Życie jest ulotne , rzadko to niestety dostrzegamy.

Ewcia jestes na miejscu ?
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry