Oj, Camel, o to co zawsze. Już nie raz Wam pisałam, że on wiecznie narzeka, bluzga pod nosem, nic mu się nie podoba, wszędzie spiski, złodzieje i pedały. Tak w skrócie. Ale dziś postanowił komentować metody wychowawcze innych. Jak mu zwróciłam uwagę, że czasy się zmieniają, że teraz uderzenie dziecka jest karygodne, a kiedyś jakoś na to oko przymykano, to się poczuł urażony jakbym co najmniej jemu coś zarzucała. No i usłyszałam jak to on swoich chłopaków "wychowywał". Ja ledwo wyszłam po tej wymianie zdań, tak mnie trzęsło, a M. telepnął tylko drzwiami.
Kooska, nie mam kombinezonika. Po Filipie mam w różowe serduszka, ale to 74. Dziś w Coccodrillo widziałam coś takiego jak śpiworko kurtka i się zastanawiałam czy kupić.