reklama

Maj 2013 :):)

reklama
eklerka moja Joasia pieluche "zgubiła" jak miała 2 lata i 3 miesiace i poł roku poźniej po nockach z suchymi pieluchami ściągnęłam na noc. Oczywiscie ceratka jest na łóżku pod prześcieradłem....bo zdarza sie czasem jakieś siku przez sen (zdarzyło sie ok 4-5 razy od odstawienia pieluchy) Na poczatku ją wybudzalam na siku, potem sama stawała o danej godzinie a pozniej juz całą noc wytrzymywała.
Jak nie załozyłam jej pieluszki pierwszy raz to oczywiscie przeprowadziliśmy z nią na ten temat rozmowe... ze nie ma pieluszki, ze już sama piżamka, ze jest duza i trzeba wołać...itd itd... szybciutko załapała.
 
KASIU, cała przyjemność po mojej stronie :-D

Mmmm, widzę że u Was płaczliwie. Ja miałam w niedzielę i wczoraj. A, byłam u flebologa, mam następne wizyty pod koniec stycznia, koniec marca i koniec kwietnia, pewnie w marcu dostanę zastrzyki z heparyny w brzuchol.

Z kolei dowiedziałam się, że w ciąży można stosować maść Lioton 1000, więc jeśli tylko widzicie u siebie poszerzone żyły na nogach, lub choćby malutkiego żylaka, to sobie smarujcie śmiało. Łagodzi ciężkość nóg i wszelkie dolegliwości "puchnące" :)
 
Witam sie ;-)ale wy duzo piszecie .....i jeszcze placzecie no nie :-D...kawaly poczytajcie nie pomoga ?Ja w domu porzadki dzis robilam corce w szafie male ciuchy musze oddac bo voll jest ....teraz po kolacji relax ..
 
Pewnie, że wyczuwają. Zresztą my też czasem mamy więcej energii, a czasem mniej.
Rozum mi podpowiada, że jestem głupia, ale podświadomość sama podpowiada różne pierdoły.
Dobrze, że już wieczór i idę do książki, bo może jutro obudzę się jakaś ogólnie "lepsza".
 
ach dziewczynki, ja tez rozumiem te Wasze smuty...
ja dzisiaj drugi dzien co funkcjonuje w miare, od dwoch bitych miesiecy ryczalam dzien w dzien, wszystko zle, matka jestem zla, kobieta tez, S ciagle nie ma w domu, dziecko mnie nie slucha...i jeszcze miliard innych powodow..a jaka potwora jestem brzydka, masakra:-D

wiec...postanowilam, ze sobie wmowie , ze jest inaczej...kiedys chodzilam troche do psychologa, i on twierdzil, ze jestesmy wlasna mysla, ze zycie tworzymy swoimi myslami...i tak to sobie wmawiam , ze zaczynam z powrotem wierzyc..

a z tak bardziej przyziemnych rzeczy, to za miesiac przeprowadzamy sie z mieszkania do domu... zrobilismy mala kalkulacje jak sie zmienia nasze koszta utrzymania i z tego powodu zryczalam sie jak durna...bo w mieszkaniu nie martwie sie ogrzewaniem, a tam jak sobie wlacze i zaplace to mam cieplo, jak nie to nie(mamy wszedzie podlogowe), pozniej woda, wywoz smieci, i cala masa innych kosztow zwiazanych z utrzymaniem domu...troje dzieci poza tym..
i stalo sie to tak powaznym powodem do ryku, ze moje, trzy dni...
 
Ostatnia edycja:
Kaja i miał pewnie rację. Mi kiedyś jeden psycholog powiedział, że jestem dla siebie jedyną osobą z którą muszę wytrzymać do końca życia :-D
Dlatego warto polubić siebie itd.

Ale dzisiaj to ja świata nie lubię...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry