Właśnie się zryczałam bo wzięłam się za szafe, pakowanie ciuszków w worki próżniowe w których już nie będę chodzić i probowałam założyć kilka na siebie, za ciasne, jedno, drugie, kolejne i kolejne. Sporo się tego uzbierało i dopadła mnie chandra i płacz. Przyszłam do pokoju, a mąż po co ryczysz, sama chciałaś być w ciąży, chyba normalne, że kobiety w ciązy tyją i że będziesz gruba. No i jeszcze gorszy ryk.. eh