reklama

Maj 2013 :):)

Rysia kurcze jakby mi ginekolog wypalił z takim tekstem, to bym od niego uciekła nawet goła z tego łóżka.
Może to nie ginekolog a bezrobotny hydraulik albo murarz, co dorobić się chce udając lekarza.

Co ciekawsze powiem Wam jeszcze, że za wizytę kasuje 70zł a składa się ona na "dzień dobry, jak się Pani czuje? Wyniki widzę, że są ok... no to zróbmy USG (...) dziecko mierzy tyle i tyle, czyli wszystko w normie. Dziękuję, do zobaczenia za 4 tygodnie".

Co więcej, lekarz ma same pozytywne opinie, pracuje na Ujastku, a jakoś dziwnie przez 17 tygodni mojej ciąży nie zdążył "do mnie zajrzeć", nie mówiąc o jakiejś cytologii czy czymkolwiek innym (z pierwszą ciążą też do niego chodziłam i też żadnego badania na fotelu nie miałam - tyle dobrze, że do Poradni Patologii Ciąży jeździłam, bo mam cukrzycę więc to było konieczne i tam mnie "wymacali na wszystkie strony"). Tylko typowe badania kazał zrobić (krew, mocz, OWA, Hbs, Toxo).
Zastanawiam się nad zmianą lekarza... :angry:
 
reklama
Zapominajka- moj m dostaje szalu jak ma jechac zima po naszych poslkich drogach ale to oczywiscie nie wszystko, maly od 1,5 miesiaca non stop na cos choruje i my od niego lapiemy i te chorobska nas wykanczaja jak juz wyzdrowiejemy to chcemy chwile tak pobyc zdrowi, no i jeszcze jeden argument moja t jest tu wiec trzeba jakos swieta dzielic raz w pl raz w de, choc probuje przeforsowac ze t moze widziec dzieci kiedy chce bo ma do nas 12 minut autobusem a moi rodzice min. 12 godzin autem... i od nastepnego roku chce co roku jezdzic do pl tylko tez mysle nad liniami lotniczymi bo samochodem to z naszym marudnym dzieckiem na polskich drogach katastrofa
 
Nia my jedziemy po swietach.Bo swieta z moja mama zaraz po swietach do Pl.Dla mnie rodzinnie jest w Niemczech i to juz 10 lat.Jeszcze spedzalismy pare razy z malzonka rodzina.Ale wiadomo,ze dla mnie lepiej z mama bo my same cale zycie bylysmy :tak:

Oczywiscie wiem,ze plec nie jest az do porodu na 100% ale moj gin powiedzial,ze wie co mowi.Nastepnym razem bedzie chlopak.Mowie,ze i owszem jak po przejsciu tej ciazy uda mi sie meza na jeszcze jedna namowic...:baffled: Na co doktor stwierdzil,ze on probowal 4 razy.I teraz ma 5 bab w domu :-D I na okreslaniu plci sie zna.W sumie moge podejrzewac,ze teraz wszedzie baby widzi hehehehe....

My mamy szaro-czarnego kocura.To jest zdecydowanie kocur nie kocurek :-) w dodatku raczej niepoblazliwy dla gosci.Szczegolnym rodzajem awersji obdarzyl mojego ojczyma.Jeszcze w Pl jak nas odwiedzal to zakradal sie do jego walizki,w ktorej urzadzal sobie kuwete.I byla to czysta zlosliwosc...Ale trzeba pzyznac,ze facet sobie zasluzyl!Wzial go za wszarz jak byl malutki,wyrzucil z pokoju(doslownie) i zamknal drzwi.:wściekła/y: Syczy na niego zawsze jak go widzi a ten siedzi u nas sztywno bo sie go obawia.:-) Za to moja mame kocha.Mam wrazenie,ze za kazdy razem jak zostaje pod jej opieka przybywa mu kilogram...

Marja trzymaj sie zdrowo!Kurcze co dzisiaj z tymi lekarzami?!Wsciekli sie?Zmowili?Wiadro pomyj na nich wylalysmy a im dalej malo i kolejni dolaczaja..
 
Ostatnia edycja:
Co do płci dziecka. Przytoczę autentyczny przypadek mojej sąsiadki:
USG w 12 tyg - na 70% dziewczynka,
USG w 20 tyg - na 100% dziewczynka, potem USG 3D/4D w 24 tyg - na 1000% dziewczynka i tak do końca ciąży na każdym USG. Nadszedł dzień porodu i co? CHŁOP.
Sąsiadka mówi, że gdyby nie pępowina, której jeszcze nie przecięli to by nie uwierzyła, że to jej dziecko :happy2:
Jaki z tego morał: nikt nie jest nieomylny, a brzdące potrafią chować swoją płeć do samego końca :)

Najgorzej z wszystkimi rzeczami, które pokupowała dla dziewczynki (łącznie z wózkiem z lekko różowym akcentem) - wszystko do pudła i na strych. Niby śmieszna sytuacja, ale jak człowiek podliczy koszty takiej pomyłki :angry:
 
Rysia, to ja już patrzę na świat przez różowe właśnie okulary, ciesząc sie z mojej 90% dziewczynki, a Ty mi taki kubeł zimnej wody wylewasz...Jak mój syn mawia: " Niu Niu niu:no:". Ja już patrzę jak tu posprzedawac rzeczy po nim. Wypieram Twój post ze świadomości:-)
 
Rysia, to ja już patrzę na świat przez różowe właśnie okulary, ciesząc sie z mojej 90% dziewczynki, a Ty mi taki kubeł zimnej wody wylewasz...Jak mój syn mawia: " Niu Niu niu:no:". Ja już patrzę jak tu posprzedawac rzeczy po nim. Wypieram Twój post ze świadomości:-)

Ja jeszcze nie wiem co będzie, liczę na dziewczynkę (gumeczki, spineczki, sukienki mmmm <3).
Weźmy z założenia, że takie "wpadki" nie zdarzają się pewnie zbyt często ;-)
 
Kurcze, ale historia z tą płcią ;) Moja też dziewuszka na 90% w 15tyg, zobaczymy co będzie w 19tyg ;) Mam już sporo ciuszków (podostawałam) oczywiście wszystkie na dziewczynkę. Ale były by jaja (dosłownie;P) jakby się okazało, że nie Natalka, tylko Jaś.
Marja, ale się musiałaś zestresować, jak dobrze, że już wszystko jest w porządku. Odpoczywaj w takim razie ile wlezie!
Wiecie, strasznie mnie nachodzi dzisiaj na alkohol, jakiegoś Reddsa był chlapnęła albo winka koniecznie z wiśni, no cóż, muszę obejść się smakiem.
Widzę, że sporo z Was ma koty:) Mój też nie mały, ma już ponad 5 lat a w zasadzie za 2 miesiące kończy 6. Ale kochany jest- zobaczcie!
DSC_0278.jpg
 
Ostatnia edycja:
Jak dobrze wpaść na forum i uświadomić sobie, że to nie ja dla odmiany się wykłócam... Może ciąża złagodziła mój permanentny cynizm? :sorry2:

Ach, dziewuszki, dziewuszki... która piecze ze mną jutro pierniczki?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry