Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Kasienkadg to u Ciebie nie pada? Może poczekaj z oknami w nast tygodniu ma być temp na plusie i jakieś słoneczko się pojawić.
U mnie pogoda beznadziejna, odwilż i chlapa, ale niedługo zbieram się na fitnes rozprostować kości.
Cisza jak makiem zasiał.
Ja już w pracy popijam gorącą herbatę, bo niby przeziębienie się kończy ale boli mnie strasznie jedna strona gardła, aby to nie były początki anginy
Pospałabym jeszcze, ale cóż do pracy trzeba było wstać, byłam przerażona o 8 było dziś jeszcze ciemno!!!!
Cześć śliczne;
ja zaraz zmykam na zakupy i mam schizę, że mi bankomat kasy nie będzie chciał dać.
Wczoraj też miałam taki problem. Nie wiem o co chodzi.
Ja miałam wczoraj starcie z mężem i czeka mnie samotne ogarnianie zakupów chaty i wszystkiego, bo się dupek obraził śmiertelnie
Czasami mam dość...
Zapo wspolczuje starc z mezem i zycze na poprawe nastroju udanych zakupow!
Ja sie mocze wlasnie w wannie z olejkiem kokosowym zaraz owsianka,kawka i chyba wyprawa do kkauflandu. Maja tam slomiaste ozdoby na choinke w pudelku ktore idealnie nada sie na pudelko na moje zdobione pierniki dla rodzicow. Do tego potrzebuje wiecej papieru i wiecej wstazki czerwonej atlasowej by zakonczyc akcje pakowania!
Potem jeszcze moze (jak mi sie bedzie chcialo) JYSK zahacze bo kuweta na cieknace buty do przedpokoju mi sie spodobala
wikki - nie pada u mnie:-) I jest +2 a obawiam sie ze w przyszlym tyg nie bede miala czasu na mycie okien dlatego zabieram sie dzis poki mam wene
Zapo - pociesze ci ze u mnie ostatnio tez roznie bywa... Natlok problemow - glownie finansowych - powoduje nerwice i u mnie i u mojego małża. Ale licze na to, ze to sie skonczy jak tylko w koncu otworzymy ten lokal...
Też wstałam już jakiś czas temu, pobiegłam z psem na spacer i na rynek po pieczywo i owoce. Moja matka dzisiaj rano zaczęła się na mnie wydzierać przez telefon, że W. sobie mnie ładnie ustawił, skoro to ja wstaję rano i wychodzę z psem, a jest mróz i śnieg, że powinnam oddać psa synowi W., żeby sam się nim opiekował, bo jak ja sobie niby dam radę, gdy pojawi się dziecko i że pewnie będę zostawiać dziecko same w domu, gdy będę wychodzić na spacer z psem
Nie wierzę w to, co usłyszałam. Jak można myśleć, że oddam psa tylko dlatego, że w domu będzie dziecko? Albo że zostawię niemowlę, gdy pójdę na spacer z psem? Nigdy k**wa w życiu.