Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Tak, nikogo tu już nie ma..
My mamy pierwszy pobyt w szpitalu za nami .. w niedzielę w nocy Aleks zaczął bardzo wymiotować. Po kilku godzinach pojechaliśmy do szpitala i zostaliśmy na kilka dni niestety. Aleks jeszcze tylko we wtorek 3 razy zwymiotował a poza tym nic mu nie dolegało. Za to mnie sponiewierało masakrycznie jakiś wirus nas wszystkich dopadł.
Następnym razem już wiem, że będę się starać nie jechać do szpitala. Wiem już co i jak, więc trzeba pilnować tylko żeby się dziecko nie odwodniło. Nie polecam!
.Felek i mąż lekkiego rotavirusa przeszli początkiem lutego tego roku /mnie oszczędziło/. Pierwszy dzień to wymiotowanie...drugi i pół trzeciego biegunka i w zasadzie koniec. Wiedziałam, że najważniejsze to nie doprowadzić do odwodnienia...byle pół łyżeczki wody,ale co chwilka...Także obyło się bez szpitala. Jedyne co to od lekarza dostaliśmy środki na "wstrzymanie" . Być może do tak łagodnego przejścia przyczyniło się szczepienie na Rota....tak przynajmniej mi się wydaje....
Ps. w sobotę wreszcie zaczął chodzić nieśmiale..ale jest przełom