Chyba zaryzykuję i pójdę się zaszczepić. W drugim trymestrze ciąży.
Piszą, że to jest bezpieczna szczepionka dla ciężarnych.
Mój gin też nie mówił, że nie jest, a jedynie, że wg niego to bez sensu, bo mój organizm wariuje i pewnie i tak się nie uodporni jak należy.
Ale może jednak organizm się uodporni? A skoro bezpieczna, to może warto się zaszczepić jednak?
Mam mętlik w głowie.