Ja bym chyba wolała poronić po lekach w domu, bez łyżeczkowania.
Podobno wcale nie trzeba się na nie zgadzać, a lekarze w PL robią je z automatu, nawet się nie zastanawiając, czy naprawdę jest potrzebne w tym konkretnym przypadku. ech..
Aż sobie weszłam na forum dla dziewczyn po poronieniu i poczytałam na ten temat.
Chyba czas wyłączyć komputer, bo bardzo mnie wciągnęły te historie dziewczyn i sobie z nimi płaczę. :-(