reklama

Maj 2015

Dziewczyny czy ktoras z Was nie ma odpornosci na toksoplazmoze tak jak ja? Czy bedziecie robic czeste badania w tym kierunku? Co Wasi lekarze na to?
Ja oprocz zachowania oczywiscie maks.srodkow ostroznosci, zeby przypadkiem teraz tego nie nabyc, mysle, zeby robic na wlasna reke czeste badania krwi na toxo. Podobno mozna jeszcze zastosowac leczenie w ciagu paru tyg. Od zakazenia zeby zminimalizowac ryzyko przekazania dziecku.

Zaluje, ze przed zajsciem w ciaze nie zbadalam sie i nie zaszczepilam. Cale zycie mam stycznosc z kotami, w dziecinstwie duzo grzebalam w piachu i paluchy obgryzalam, bylam pewna, ze toksoplazmoze mam juz za soba a tu zonk.
 
reklama
Mieloneczka niestety nic nie wiem nt braku odporności na tokso. A Twój lekarz nie może CI zlecać takich badań na nfz jako osobie ze zwiększonym ryzykiem.
SPokojnie - tokso można leczyć i większość przypadkó teraz nie wpływa na dzidziusia.
 
Tylko zeby leczyc trzeba sie zorientowac ze sie czlowiek zaraxil. Toksoplazmoza przebiega jak przeziebienie albo calkiem bezobjawowo. Wiec jesli sie boisz to mozna robic tylko to miano ktore odpowiada z aktualna chorobe zeby za duzo kasy nie wydawac na badanie
 
O mamo... A ja nawet kwas foliowy dostaję za free, a w późniejszej ciąży talony na mleko i owoce ... Szkoła rodzenia za free, poród jaki chce do wyboru za free, dentysta za darmo do roku dziecka i lekarstwa rownież.
 
Szkocja dziewczyny...
A jeszcze wszystkie badania w czasie pracy pracodawca płaci jakby sie było w pracy i nawet jak ktos wychodzi do szkoły rodzenia to tez pracodawca musi ci zapłacić jeśli sa w czasie pracy.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry