Rozmawiałam z nim wczoraj, prosiłam, czytałam nawet co może być przyczyną mojego krwawienia i bóli i co zalecają w tych sytuacjach lekarze w Polsce. Mówił, że rozumie, a i tak ciągle wczoraj narzekał, a mi było najzwyczajniej w świecie głupio i źle.
Co do sprzątania, nie naciskałabym tak na to gdyby nie fakt, że mamy małe dziecko. A w domu jest SYF, naprawdę jest syf, a on dziecku pozwalał po tym biegać, przewracać sie o rzeczy porozrzucane po całym mieszkaniu, o resztki jedzenia na dywanie i tak dalej. Naprawdę, jak dzisiaj zeszłam na dół myślałam, że zawału dostane, nigdy takiego syfu na oczy nie widziałam, a wczoraj dziecko w takim siedziało.