Ale jeśli uda mi się stosować NHN, to tych kupek będzie dość mało.
Czemu miałoby się nie udać?
Jak zacznę zakładać od razu najgorsze, to w ogóle lepiej nic nie robić, bo po co.
I owszem, da się porównywać dzieci i psy. Nikogo się nie tresuje. Chodzi o to, żeby wypracować wspólne życie razem oraz pewne zasady, do których konieczna jest konsekwencja. Bez konsekwencji nie da się wychować, ani psa, ani dziecka. Kota w sumie też.
Choć przy kotach też mi mówili, że nic mi się nie uda, bo kot to nie pies, nie będzie się słuchał, nie będzie siadał na komendę, dawał łapę.. Będzie łaził po stołach i o poranku domagał się żarcia, bo takie są koty. A okazało się, że nie. Da się wychować kota. Mam koty podające łapy, siadające, nie wchodzące na stoły i nie budzące nas przed 10.
Nigdy nie miałam dziecka, więc nie wiem, jak to będzie, ale nie mogę zakładać, że będzie to nie do ogarnięcia. Muszę założyć, że część rzeczy się uda.

Dopiero, gdy przestanie się udawać, będę kombinować, co dalej.
Dlaczego mam od razu założyć, że muszę używać pampersów, choć dziesiątki osób na forach piszą, że wielorazowe są super.
Skąd wiadomo, że akurat nie będę jedną z nich? Może będę, może nie, ale chcę spróbować. Jeśli nie spróbuję na 100% będę żałować.
Tak samo jak tego wysadzania nad miskę noworodka. Od kiedy o tym przeczytałam, czuję się zafascynowana i na pewno spróbuję.
Kubeczek menstruacyjny też na początku wydawał mi się nie do zaakceptowania, ale wiele osób go polecało. Spróbowałam, nauczyłam się zakładać, co trochę trwało.. i dziś nie wyobrażam sobie bez niego życia! Ze wstrętem wspominam czasy podpasek i tamponów.
Tak więc pewne dziwadła bywają fajne. Mam silną potrzebę, żeby spróbować.
No i pewnie, że sobie więcej doczytam. Do porodu jest jeszcze bardzo dużo czasu.. a zaczynać i tak będę od pampersów, bo podobno wielorazówki bywają za duże na tak maleńkie dzieci.. No i do szpitala trzeba zabrać pampersy. Nikt nie będzie zasrańców zbierał.
