Ania współczuję takich wrażeń, ale najważniejsze, że już jesteście razem i wszystko jest w porządku, gratulacje i szybkiego powrotu do pełni sił
Ja jeszcze nie wiem, jak jest u nas w szpitalu, pewnie dowiem się dopiero w środę, ale lekarz powiedział ostatnio po badaniu, że jeśli nie urodzę do czwartku, to będziemy wywoływać. Pewnie w piątek rano będę na oddziale, a to będzie tydzień po terminie. Wczoraj na KTG wszystkie dziewczyny były już po terminie i większość zostawała do porodu, a ja wróciłam do domu i dalej czekam

Ech, mogłoby się coś ruszyć, bo zaczynam się bać o maleństwo. No i boję się, że jak poczuję pierwsze skurcze, to nie dam rady. Do tej pory nawet nie wiem, co to skurcz i panikuję, że jak już się zacznie, to mi oczy na wierzch wyjdą, nie wiem, czego mam się spodziewać

No, wygadałam się
A co u was dziewczęta?