reklama

Majóweczki 2008

witam
ale sie rozmarzylam z wami:sorry:domki sliczne:tak:
u nas pogoda straszna,wieje pada:no:
wczoraj wrocilam przed polnoca,Kondzio juz plakal.umylam sie szybko i probowalam go uspokic i skonczylo sie na ogladaniu tv do 1ej.nie chcal spac:no:nie wiem co sie stalo:no:zanosil sie az:baffled:czyli snu malo.ide sie teraz polozyc,moze usne poki maly spi:sorry:
 
reklama
I znów pustki...koszmar normalnie :no:...Amelcia zasnęła mi po 17:00 i spała 1,5 h, myślałam, że uśnie dopiero koło północy po takiej późnej drzemce, a tu... fakt przetrzymaliśmy ją, bo wykąpaliśmy po 20:00, a nie jak zwykle o 19:00, zjadła po kapieli, umyła ząbki, odłożyłam ją do łóżeczka i cisza, chyba już śpi :szok:, chyba ciemność na nią tak działa, bo bądź co bądź o 19:30 jeszcze jest jasno :sorry2:
 
u mnie też już cisza. Jutro w końcu wolny dzień od pracy ale już we wtorek początek roku szkolnego i sie zacznie.
Dzisiaj przywiozłam moją najstarszą córkę Zuzannę z obozu jeździeckiego. Była taka brudna:szok: i wszystkie rzeczy też.
Niania zrobiła mi dzisiaj niespodziankę i obcięła Filipkowi włoski. Ja byłam z nim u fryzjerki 2 razy ale nie chciał nawet usiąść a niania przyniosła maszynkę i sama go obcięła. Fajną mam tą nianię:-)
 
Madzia, super, że niania Ci się udała :tak:, a Zuza brudna, bo było fajnie, jakby wróciła czysta nie miałaby czego wspominać, tak możesz być pewna, że spędziła miło czas :tak::-), co do włosków, ja Amelci też sama maszynką trzy razy już ciachałam na krótko, jak podorśną jej włosięta też sama będę obcinała, zawsze lubiłam komuś farbować, robić baleyage i obcinać włosy...w szkole średniej prawie wszystkie koleżanki się u mnie "czesały" ;-):tak::-)

Dobra uciekam, do jutra :-)
 
Cześć
Zuzia mi dzisiaj dała popalić więc nie miałam kiedy zajrzeć do Was ledwo obiad zrobiłam. Rano sie obudziła z chrypka i nie mogła odkaszlnąć. O 12 położyłam ja spać i po 15 min sie obudziła bo kaszel ja męczył i zwymiotowała. Potem zasnęła dopiero o 16 na niecała godzinke a na 18 do Kościoła jechaliśmy bo msza za Tate. Potem goście jeszcze. Z tego wszystkiego zapomniałam że jutro koleżanka wychodzi za mąż i nawet telegramu nie mam jeszcze. Ba, nawet nie wiem o której ślub:no::baffled: Jutro jedziemy pomóc mamie malować nowe mieszkanko. Wiec cała sobota zleci:shocked2::tak:
 
Dzień Dobry (mam nadzieję będzie :dry:)

Noc niestety tragedia, Amelcia pięknie zasnęła, my obejrzeliśmy filmik, "pomizialiśmy" się torszkę ;-):-p, koło północy poszliśmy spać i wszystko byłoby ok, gdyby nie jakaś osoba na dworze, która pare minut po wydarła tak morde, jakby go zarzynali jeszcze pod naszymi oknami :wściekła/y:, oczywiście my z R podskoczyliśmy aż na łóżku, a Amelcia się obudziła i spała już z nami, choć trudno nazwać to spaniem, gdyż wierciła się dziś strasznie, a pobudkę nam zrobiła już pare minut po 5:00, więc jestem nieprzytomna :no:. Idę, więc zrobić sobie śniadanko i wypić MOCNĄ kawę. Niestety dziś R w pracy, więc nie miałam możliwości odespania :-(
 
Mamita, dopiero teraz doczytałam, bardzo mi przykro z powodu śmierci Taty :-( Na pewno jest mu lepiej teraz, bo już nie musi tak cierpieć.

To może napiszę coś o naszych wakacjach. Ogólnie było fajowo, bo nie musiałam latać za moim brzdącem, gdyż Iga upodobała sobie babcię i wisiała na niej cały czas, także dziecko przyjechało rozpieszczone na maksa. Byliśmy wszyscy w tym Aqua Parku - dla dziecka rewelacja. Iga była zachwycona brodzikiem, ba, nurkowała nawet i cieszyła się niesamowicie. Pod koniec była już tak padnięta, że zasnęła na rękach u męża w drodze do samochodu. Potem jeszcze byłam 2 razy w Besenovej na źródłach termalnych i raz w Liptovskim Janie na basenie siarkowym, tylko już bez szkraba. Raz wyjechaliśy wyciągiem na górkę. Za to mój mąż był w siódmym niebie, bo kupił sobie karnet i wyjeżdżał na górę wyciągiem z rowerem, a potem zjeżdżał. Poobijany i posiniaczony, ale zadowolony :-) W domku, gdzie mieszkaliśmy, warunki były super (to był domek szefa męża, gdzie wynajmuje on pokoje turystom). Był fajny ogródek, starsze dzieciaki, więc Iga miała zajęcie. W drodze powrotnej jakaś nierozgarnięta baba wjechała nam w tyłek - mieliśmy na klapie rowery. Podpisała oświadczenie, więc teraz musimy trochę pozałatwiać, bo klapa i zderzak nadają się do wymiany. To chyba tyle. Szkoda, że tak krótko.
 
Migotka, super mieliście wakacje, pozazdrościć, podejrzewam, że nawet ten incydent z "wjazdem w dupę" (sorry za wyrażenie) nie popsuł Wam humoru...czytając co robiliście trochę mi żal, że nigdzie w tym roku nie pojechaliśmy, ale cóż siła wyższa, w końcu w słusznej sprawie siedzieliśmy w Wawie :tak:
 
Witam! Dzień zaczął się dobrze. wszystko juz sobie wysprzątałam, obiad podszykowany, Zuzia spi. Wstawiłam buraczki -potem je zaprawie. A. pewnie będzie później z pracy:baffled: A potem do Mamy jedziemy na nowe mieszkanko. Mam nadzieję że się wypogodzi to Zuzka posiedzi na dworzu bo narazie pochmurno jest.
A co tu tak pusto?

Mamita, dopiero teraz doczytałam, bardzo mi przykro z powodu śmierci Taty :-( Na pewno jest mu lepiej teraz, bo już nie musi tak cierpieć.

To może napiszę coś o naszych wakacjach. Ogólnie było fajowo, bo nie musiałam latać za moim brzdącem, gdyż Iga upodobała sobie babcię i wisiała na niej cały czas, także dziecko przyjechało rozpieszczone na maksa. Byliśmy wszyscy w tym Aqua Parku - dla dziecka rewelacja. Iga była zachwycona brodzikiem, ba, nurkowała nawet i cieszyła się niesamowicie. Pod koniec była już tak padnięta, że zasnęła na rękach u męża w drodze do samochodu. Potem jeszcze byłam 2 razy w Besenovej na źródłach termalnych i raz w Liptovskim Janie na basenie siarkowym, tylko już bez szkraba. Raz wyjechaliśy wyciągiem na górkę. Za to mój mąż był w siódmym niebie, bo kupił sobie karnet i wyjeżdżał na górę wyciągiem z rowerem, a potem zjeżdżał. Poobijany i posiniaczony, ale zadowolony :-) W domku, gdzie mieszkaliśmy, warunki były super (to był domek szefa męża, gdzie wynajmuje on pokoje turystom). Był fajny ogródek, starsze dzieciaki, więc Iga miała zajęcie. W drodze powrotnej jakaś nierozgarnięta baba wjechała nam w tyłek - mieliśmy na klapie rowery. Podpisała oświadczenie, więc teraz musimy trochę pozałatwiać, bo klapa i zderzak nadają się do wymiany. To chyba tyle. Szkoda, że tak krótko.

Super wakacje mieliście:-)
Bosh, kiedy my pojedziemy na wakacje?:confused::sorry2:
 
reklama
Witam,

u mnie Zuza też śpi. Posprzątane też już mam. Teraz prasuje. Mąż pojechał po mięcho, będziemy wędzić szynkę bo wędlina w sklepie jest ochydna. A jak już coś lepszego to drogie że nie wiem.

Dotkass, mamita - współzuję nieprzespanej nocki. Kimnijcie się jak Wam się uda:tak:

Migotka - super wakacje. Szkoda że my się nie zdecydowaliśmy na tatralandie. Ja myślałam że Zuzia to za mała jeszcze a tu proszę bardzo jak Igusia szalała:tak: Pewnie duzo ludzi było co?? Mój brat był gdzieś w tym czasie co i Wy i ponoć tylko 8 razy przez cały dzień udało mu się zjechac bo takie kolejki do zjeżdżalni:szok:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry