reklama

Majóweczki 2008

Witam! U nas sniegu nie ma ale za to deszcz i wichura nie z tej ziemi:no: Bee sie brac za obiad, o prasowaniu nie wspomnę-poczekam tylko aż Zuzia zaśnie.
kwiateczek ketonal musiałabys brac 2x dziennie przez pare dni bo inaczej nie pomoze
 
reklama
Cosmo, ale widoczek fiu fiu!
U mnie tylko wieje przenikliwy zimny wiatr. Odebrałam Maksa wcześniej z przedszkola, ponieważ zwymiotował przy obiedzie i ma lekką temperaturkę (37,1, niby nic ale coś się chyba zaczyna dziać). Samo życie!
 
Mamita ja mialam tylko jedna i myslalam ze chociaz na chwile mi pomoze:sorry::baffled:
Cosmo widoczek fajny,swieta mi sie juz kojarza:tak:ja to bym chciala zeby tu popadalo ale raczej nie bedzie a po 2gie to by katastrofa narodowa byla:-D:-D:-D

ide obiadek robic,sosik:-p
 
U mnie też cały czas zawieja śnieżna, ale to taki mokry śnieg.

Ja właśnie gotuję buraki. Dziewczyny, czy któraś z Was ma takie same problemy jak ja z oprawianiem mięsa? Chodzi mi o odcinanie tłuszczu itd. Ja po prostu nie potrafię tego zrobić, więc jak gotuję to albo paluszki rybne albo smażę kiełbasę. Kotlety to tylko mąż robi, a to i tak raz w miesiącu.
Chwała temu, kto wymyślił obiadki w słoiczkach, ale niedługo ta idylla się skończy, bo przecież nie będę chowała dziecka na słoiczkach do 18 roku życia :-p

Ola, zdrówka dla Maksika, oby nic się z tego nie wykluło.

Kwiateczek, ketonal to naprawdę silny lek. Ja zażyłam kilka tabletek po wyrwaniu zęba mądrości. Powinno Ci wreszcie pomóc, ale czy po odstawieniu ból nie wróci?
 
Pogoda, powiedzmy typowa jak na pierwszą ( jakby nie patrzeć) połowę października;-):
http://img88.imageshack.us/img88/481/115102.jpg
http://img263.imageshack.us/img263/5827/115106.jpg
http://img251.imageshack.us/img251/4774/115108.jpg

Migotka- jakiego tłustego mięsa na przykład? ja kupuję i albo w piekarnik albo w szybkowar.Nie kroję, nie wycinam. W kurczaku chrząstki muszę wyciac, mało miłe fakt.
Dajecie dzieciom jakieś kiełbasy czy coś takiego. Miku podłapał kiełbasę u taty i aż piszczał żeby mu dac. Jak wyszedł P. na chwile to Młody przechwycił z batu i wtranżolił połowę.Nic mu nie było ale zastanawiam sie czy są jakieś nadające sie dla dzieci. O parówkach nie pisze, bo nie chcę dawać.
 
Szopek, nawet nie mówię o tłustym, ale np. pierś z kurczaka potrafi mieć jakiś tłuszcz, nieraz jeszcze resztki piór i chrząstki właśnie. A ja normalnie nie mogę, bo po pierwsze chce mi się womitować, jak mam to robić, a po drugie nie potrafię tego wyciąć, bo to jakieś oporne jest. Szybkowar mówisz, muszę popatrzeć na allegro... Myślałam jeszcze o grillu elektrycznym.
A co do kiełbasy, to Iga kilka razy dostała kawałek, ale potem trzymała ją w buzi ze dwie godziny i wypluwała po wyssaniu wszystkich soków. Tak jest generalnie z każdym "dorosłym" jedzeniem, więc żeby coś zjadła, to niestety nadal muszę polegać na papkach i kaszkach.
 
Grill elektryczny to doskonały wynalazek, sama mam i używam, jeżeli mogę radzić to unikajcie takich, które pod rusztem mają grzałkę, na którą kapie tłuszcz z mięsa i weź to potem człowieku wyczyść! Ja mam Kenwooda, w którym nagrzewa się cała ta płyta (z otworkami), na której kładzie się mięso, a tłuszcz skapuje na tackę (którą wykładam folią aluminiową, żeby potem tego nie musieć czyścić).

Szopek, ja daję Mikiemu czasem paróweczki - generalnie staram się kupować dla nas wszystkich wędliny bez wypełniaczy i konserwantów (tylko drogie są) i parówki też kupuję z tej firmy (w Piotrze i Pawle - producent "Tradycyjne Jadło"). One są z samego mięsa z przyprawami, Miki lubi nawet.
"Zwykłych" nie daję.
 
reklama
Ja paroweczki daje ale tutejsze.kiedy sie gotuje nie rosna jak nasze:no:na opakowaniu pisze ze jest 70% miesa wiec chyba jest bo w naszych to bnawet 20% nie ma:baffled:
Ola a jakie ty kupujesz???tak sie nazywaja Tradycyjne jadlo?
co do grilla to moj vbrat ma elektryczny:tak:jak mieszkalismy razem to uzywalam,szczegolnie jak mialam tylko sobie robic obiad.tylko raz ciach i jest:-)fajne:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry