I jeszcze dodam,że w poprzedniej ciąży studiowałam do 8 miesiąca. Siedziałam niekiedy od 10 do 20 na wykładach, zdawałam egzaminy, maszerowalam z budynku do budynku zima, z wielkim brzuchem- rzadko, który wykładowca wykazał się odrobina empatii. Skoro mi zwolnienie przysługuje, co miesiąc płacone są składki na ZUS A na zwolnienia z powodu choroby rzadko chodziłam to skoro źle się czuje A moja praca niesie ze sobą ryzyko to niech lekarz napisze,że idę tam na jego odpowiedzialność. Już bylam uderzona w brzuch i plecy w pracy , w ciąży.