Mama.O dobrze, że mąż jeszcze kilka dni w domku, bo wyjazd przesunięty
asia20.09 trzymaj się kochana. Już niedługo i ty będziesz mogła tulić maleństwo a nie tylko głaskać
mimi moja położna mówiła, aby kostki lodu zawinąć w jeden ręcznik, drugi zmoczyć ciepłą wodą i tak na zmianę przykładać do sutków i to ma niby pomóc.
Dziewczyny Wy macie dolegliwości ciążowe, a ja nie mam czasu o nich pomyśleć. Dziś nie spałam w nocy od 00.30 do 5 , bo myślałam o tym czy zamówiony transport z materiałami budowlanymi wjedzie na działkę i co muszę w następnej kolejności zamówić. I taka już któraś nocka. Przed każdym przyjazdem transportu stresuję się.
A jak wszystko jest ok z budową, to nocki przesypiam całe, do toalety w nocy nie wstaję. Odkąd gin pozwoliła mi wstać i spędzam więcej czasu w ruchu, to czuję się super. Oczywiście bolą mnie biodra,czuję się ociężała i robię wszystko dużo wolniej, ale w końcu w ciąży jestem

.
Porodu nie boję się w ogóle, ale chyba dlatego, że o nim nie myślę. Wiem mniej więcej co mnie czeka i że tego nie zmienię. Ostatnio moja mama pytała się gdzie jest wózek i łóżeczko, aby przygotować jak będę w szpitalu, a ja powiedziałam, że gdzieś u brata w budynku gospodarczym stoją spakowane, ale muszę poszukać. Czasami sama na siebie jestem zła, bo nie przeżywam tej ciąży tak jak pierwszej. Na początku był ogromny strach o dziecko, a teraz mam budowę na głowie.
Ponadto wczoraj mąż mnie zdenerwował, bo zepsuł kabel od ładowarki od lapka (relaksował się z komputerem na brzuchu i ciągnął kabel, który się urwał, a wtyczka została). Komputer się rozładował i d... . Dobrze, że moja mama w pracy, to używam jej. A mężuś musi naprawić, bo nie można denerwować ciężarówki;-)
Wczoraj przyszła też moja sukienka na komunię chrześniaka (a raczej namiot z tropikiem

) i muszę ją trochę skrócić, bo mogłaby być z 10 cm krótsza.