reklama

Majówki 2014

Hej.
Nie chciałam nikogo przestraszyć. Sama byłam "osrana" jak szłam do porodu a to był mój 3. Będzie dobrze.
Asia przykro mi, że masz taki ograniczony dostęp do swojego dziecka. Mimo wszystko 40 g to nie tak mało. Cierpliwości.
Kurka myślałam, że dam se radę z wyjazdem chłopa( co fakt będę musiała) ale ciągle ryczę na samą myśl. Ruszam więc z ogarnianiem się i remontem domu do którego mamy się wprowadzić. Albo nie wiem zacznę lepić z plasteliny. Połóg i rozstania to zdecydowanie beznadziejne połączenie.
Rurka do boju!!

Jeju ale mi smutno:crazy:
 
reklama
Dla dziewczyn kture chcieli przyspieszyc porod: wlasnie na necie wyczytalam ze jedzenia ananasa lub picie soku najlepiej swiezy ananas a nie z puszki przyspiesza porod, na ile to jest prawde nie powiem. Jedna dziewczyna opisywala ze przez trzy dni pila sok ananasa z puszki konserwowy i na 3 dzien do porodu poleciala.

to ja bym musiała już dawno urodzić, bo całą ciąże wcinam ananasy z puszki i piję przynajmniej litr tygodniowo 100% soku z ananasa :-)
a u mnie żadnych objawów zbliżającego się porodu :-(
 
Witam :tak: U nas piękna pogoda, ja dziś byłam na zakupach. Wydałam prawie 200 zł a lodówka nadal pusta :-D Mężuś w pracy, mnie bierze nuda i łamie w kościach. Maleństwo ciągle uciska mi na pęcherz, że czasami aż łzy z bólu polecą. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że boję się porodu, a może nie porodu ale tego bólu.
.
Anitajas tak, oznacza to, że masz paciorkowca. Ale sie nie przejmuj bo przy porodzie podadzą ci antybiotyk. Ja też mam niestety dodatni.
 
Czekamy, poczytałam i wiem, że nie powinnam się martwić, co nie zmienia faktu, że zryczałam się jak mops .... wiesz...cukrzyca ciążowa, teraz to...poprostu wszystko mnie już dobija :/
 
o kurcze dziewczyny... do pierworódek: nie zamartwiajcie się porodem.... powiem tak: boli to jest fakt niezaprzeczalny... ma boleć - ale myślcie wtedy o tym, że to ból fizjologiczny a nie patologiczny... mi osobiście to pomagało (no przy 2 porodzie było inaczej, bo i okoliczności inne niestety więc ogólnie panika, strach i rozpacz była) ja wam powiem że Zuzkę rodziłam 11 godzin... czas pędził mi jak szalony :tak: nie dostałam żadnego znieczulenia a czułam się jak na haju... jakbym się czegoś naćpała dosłownie... jakbym była w innej rzeczywistości. Nasze organizmy są tak przystosowane, że umiemy sobie z tym bólem poradzić... bardzo ciężko jest pod sam koniec bo i skurcze silniejsze i bez przerwy ale to też jest do przeżycia... ja mój pierwszy poród wspominam z wielkim sentymentem... to był jeden z najpięknieszych dni w moim życiu.... aaa po wyparciu dziecka ból znika niemal całkowicie... i to nie jest tak ze widok dziecka ten ból niweluje ( gdyby tak było po moim 2 porodzie nie odczułabym ulgi...) po prostu tak to wszystko jest zorganizowane przez naturę :happy: Spokojnie kochane... dacie radę!!!
 
hej
u nas dzis piekna pogoda.Emi w p-lu jutro tesciowa ją zabiera na 4 dni... wiec bede tylko odpoczywac i czekac na tż.Ma byc 5/6.05 wiec troche musze poczekac .Za rowno 14 dni bedziemy juz we 4 jest to dla mnie poki co abstrakcja
Jutro ma przyjechac kolezanka zaprosic nas na slub i wesele 21.06.Jesli bede w formie to popołudniu wstepnie umowilam sie z kolezanka na plotki.



 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry