Ptysia, ja wiem, że łatwiej powiedzieć niż zrobić, szczególnie jak się już jest z facetem kilka lat i jest wiele wspólnych spraw... U nas jednak to było od samego początku ustalane i wałkowane wiele razy, więc to nie jest tak, że któreś z nas może sobie myśleć, że mu się 'upiecze'. Jeśli para tego poważnie nie przegada, to partnerzy mogą nie czuć zawczasu powagi sytuacji

U nas w związku, jak jest gorzej i czuję się nie tak, jakbym chciała się czuć, to miewam różne myśli, ale znam z góry konsekwencje tych wyborów i po prostu zdrada mi się nie opłaca - niezależnie od tego jak atrakcyjna mogłaby się w danym momencie wydawać. Nie wiem na ile podobne rozumowanie ma M, ale jak dotąd nie mam najmniejszych wątpliwości co do jego wierności i liczę na to, że tak pozostanie. Różnica między płciami w kwestii seksu jest niestety duża i o ile dla mnie pójście z kimś do łóżka wiązałoby się z bardziej długotrwałymi oczekiwaniami (skoro odchodzę od M, to liczę na długi związek z osobą, z którą zdradzam M), o tyle dla faceta seks może tak naprawdę nic nie znaczyć poza chwilą przyjemności i udowodnieniem sobie, że się jest super zajebist*m samcem
Mi się też śniło, że to będzie syn z długimi, kręconymi blond włoskami.
Tylko ciekawe po kim on miałby mieć te blond włosy?!

Oboje z mężem mamy ciemny brąz.
Żebyś wiedziała ile my docinków wysłuchaliśmy

Ja mam ciemne włosy, M jest ciemny blondyn, ale tak krótko przycięty, że też wygląda jak brunet - a córeczka jasna blondynka (jak słusznie zauważył mój brat - "jak listonosz"...)

Teraz jej już POWOLI ciemnieją, ale ja ciągle wyglądam bardziej na jej niańkę niż na mamę właśnie z powodu tak wielkiej różnicy w kolorze włosów
