reklama

Mali odkrywcy ...

reklama
Brawa dla Madzi :-)

Co do rehabilitacji, to mi pani neurolog mówiła, że Maks praktycznie zdrowy jest, ale należy do tych dzieci, którym po prostu pokazać trzeba jak się ruszać ;-):tak:
 
Dzagud no to teraz się dopiero zacznie! :-D A ja z zazdrością patrzyłam na stacjonarną i pochłoniętą zabawą Madzię :-D
Gratuluję postępów i cieszę się, że wszystko jest ok :tak::-)

jolka czyli neurolog wykluczyła jakiekolwiek problemy Maksia? Super! :-)
 
Esiu już na pierwszej wizycie stwierdziła, że ok :tak: tylko głowa za duża jej się wydawała :-( ale jej powiedziałam, że jeszcze głowy Jacka nie widziała :-D ( ma taką dużą jak ja :tak:) więc stwiedziła, że to rodzinne :-D
Jedziemy na kontrolę trzydziestego, mam nadzieję, że ostatni raz :sorry:
 
No to super! Trzymam kciuki za kontrolę! :-)
Synek mojej koleżanki miał już nawet tomografię - właśnie m.in. ze względu na "nieproporcjonalnie" dużą główkę. Okazało się, że wszystko jest w najlepszym porządku, główka wyhamowała i już na tyle "pasuje" do wymiarów, że motorycznie wszystko nadgonił :tak:
 
Jolka, to super! No widzisz i pod tym kątem pasujemy do siebie, bo u mnie w rodzince też mamy duże głowy.:tak::-D Właściwie chyba Magda się trochę "wyrodziła" bo ona ma najmniejszą.

Wiecie, sama nie wiem co ta rehabilitantka robiła. Magda przed rehabilitacją naprawdę była "do tyłu" z ruszaniem. Jedyne co to przewracała się na brzuch i trochę podpierała na rękach. Jak mi rehabilitantka powiedziała, że wystarczy ze 4-5 spotkań żeby Magda ruszyła, to naprawdę miałam wątpliwości. A Magda zaczęła śmigać dokładnie po 4tym spotkaniu.:-D Niesamowita kobitka.
 
Dzagud to super że natrafiliście na tak dobra spacjalistkę. Ale i może tak byc że Magda potrzebowała właśnie takiego bodźca żeby zacząc działac. Gratki ogomne!!! I nie mogę się już doczekac Twoich opisów gdzie Magda wlazła i co nabroiła:-D

 
No i się zaczęło na dobre.:-DMagda już nie chce grzecznie siedzieć w łóżeczku tylko stoi i marudzi żeby ją wziąć. A jak się ją weźmie to ruchem szczupaka pokazuje że chce na podłogę. Drzwi od pokoju zamykamy bo włazi wszędzie i człowiek boi się że się o Nią zabije albo nadepnie. To wtedy siedzi przed drzwiami i stuka dopominając się otwarcia. Do tego stara się stawać przy wszystkich meblach. Dziś ze mną łóżko zasuwała, bo akurat jak słałam to mi stanęła przy wyrze i nie dała się ruszyć.:-) O, a właśnie przed sekundą zalazła mnie "od tyłu", doszła do kompa i w ostatniej chwili ją chwyciłam, bo już sięgała do guziczka wyłącznika. Uffff.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry