Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Co do rehabilitacji, to mi pani neurolog mówiła, że Maks praktycznie zdrowy jest, ale należy do tych dzieci, którym po prostu pokazać trzeba jak się ruszać ;-)
Dzagud no to teraz się dopiero zacznie! A ja z zazdrością patrzyłam na stacjonarną i pochłoniętą zabawą Madzię
Gratuluję postępów i cieszę się, że wszystko jest ok :-)
jolka czyli neurolog wykluczyła jakiekolwiek problemy Maksia? Super! :-)
Esiu już na pierwszej wizycie stwierdziła, że ok tylko głowa za duża jej się wydawała :-( ale jej powiedziałam, że jeszcze głowy Jacka nie widziała ( ma taką dużą jak ja ) więc stwiedziła, że to rodzinne
Jedziemy na kontrolę trzydziestego, mam nadzieję, że ostatni raz
No to super! Trzymam kciuki za kontrolę! :-)
Synek mojej koleżanki miał już nawet tomografię - właśnie m.in. ze względu na "nieproporcjonalnie" dużą główkę. Okazało się, że wszystko jest w najlepszym porządku, główka wyhamowała i już na tyle "pasuje" do wymiarów, że motorycznie wszystko nadgonił
Jolka, to super! No widzisz i pod tym kątem pasujemy do siebie, bo u mnie w rodzince też mamy duże głowy. Właściwie chyba Magda się trochę "wyrodziła" bo ona ma najmniejszą.
Wiecie, sama nie wiem co ta rehabilitantka robiła. Magda przed rehabilitacją naprawdę była "do tyłu" z ruszaniem. Jedyne co to przewracała się na brzuch i trochę podpierała na rękach. Jak mi rehabilitantka powiedziała, że wystarczy ze 4-5 spotkań żeby Magda ruszyła, to naprawdę miałam wątpliwości. A Magda zaczęła śmigać dokładnie po 4tym spotkaniu. Niesamowita kobitka.
Dzagud to super że natrafiliście na tak dobra spacjalistkę. Ale i może tak byc że Magda potrzebowała właśnie takiego bodźca żeby zacząc działac. Gratki ogomne!!! I nie mogę się już doczekac Twoich opisów gdzie Magda wlazła i co nabroiła
No i się zaczęło na dobre.Magda już nie chce grzecznie siedzieć w łóżeczku tylko stoi i marudzi żeby ją wziąć. A jak się ją weźmie to ruchem szczupaka pokazuje że chce na podłogę. Drzwi od pokoju zamykamy bo włazi wszędzie i człowiek boi się że się o Nią zabije albo nadepnie. To wtedy siedzi przed drzwiami i stuka dopominając się otwarcia. Do tego stara się stawać przy wszystkich meblach. Dziś ze mną łóżko zasuwała, bo akurat jak słałam to mi stanęła przy wyrze i nie dała się ruszyć.:-) O, a właśnie przed sekundą zalazła mnie "od tyłu", doszła do kompa i w ostatniej chwili ją chwyciłam, bo już sięgała do guziczka wyłącznika. Uffff.