reklama

Mama po raz 3 ...:)

heksa,roboty w domu to ja mam codziennie tyle,ze juz mam jej dosyc !!!! kurcze czysciej mialam jak dzieciaki byly male,bo gl.klocki i inne klamotki byly rozsypane,a teraz..normalnie kociol...tam gdzie sa to na syfia,maz z drugiej strony,a ja juz czasami mam tego dosyc :wściekła/y:
robota nie zajac,nie ucieknie..pijemy kawe a potem poudawamy chociaz ,ze sprzatamy :-D
hmm ciekawe skad ja to znam?? a wogole to moje dziewczyny sa niereformowalne :/ wiedza dobrze, ze do duzego pokoju zabawkom wstep wzbroniony, a jak tylko z niego wyjde sprzatac sypialnie badz inne pomieszczenie na drugim koncu mieszkania, to wracam i w pokoju gora zabawek :P
 
reklama
Martika ja mam tak samo..nawet jak jedza,to nie potrafia po sobie wynisc,dopiero jak krzykne,to zrobia..ale za 2dni znowu to samo..normalnie chyba zaczne oplaty pobierac za sprzatanie,moze wtedy sie naucza,ze ja nie sluzaca..
mam nadzieje,ze jak bede wkoncu w ciazy,to te moje lobuzy troche mi pomoga..bo jak bedzie tak dalej,to sie normalnie wykoncze i juz calkiem osiwieje
 
uuffffff a już myślalam, że to tylko u mnie tak wygląda!!!!!!!


non stop mówię dzieciom, żeby posprzątały w pokoju i nie przynosiły zabawek do salonu
(jak to dumnie brzmi "salon" :-) )


ale nadal porządku w zabawkach jak nie było, tak nie ma...........

jest tylko wtedy kiedy ja wkraczam do akcji ale zabieram ze sobą od razu worek na śmieci i część wędruje na śmietnik... :wściekła/y:


Natomiast mój mąż nie lepszy niż dzieciaki.......
Wszędzie zostawia ciuchy i skarpetki.....
Talerzyka mu się nie chce do zlewu odłożyć....
Bo przecież ja jestem w domu to posprzątam......


Tylko kiedy zaczynam sprzątać po takiej ekipie to mi naprawdę pół dnia schodzi.....
Ale najbardziej się wkurzam (pewnie niepotrzebnie...) gdy mąż po pracy pyta mnie co robiłam cały dzień......



Ale sobie ponarzekałam............ :)
 
Moj zglada na 39 i pol wiec chwilke moge poklikac,probuje dodzwonic sie do przychodni i mnie cos trafia, albo nie odbieraja albo maja zajete :wściekła/y: no i kosmetyczka tez ma ciagle zajete ,wiec nie wiem czy wieczorkiem pojade do niej...napisalam jej na NK moze odpisze :dry:
 
Heksa z tym workiem,to jakbym o sobie czytala :-D


moje dzieci zabierają się za sprzątanie dopiero wtedy, gdy widzą, że mama "wkracza do akcji" z wielkim workiem na śmieci :-D



probuje dodzwonic sie do przychodni i mnie cos trafia, albo nie odbieraja albo maja zajete :wściekła/y:

czyli jest dokładnie tak jak w naszej przychodni, dodzwonić się tam to jak wygrać szóstkę w totka.........
no może chociaż piątkę :-)
 
reklama
Edyta a moze idz do przychodni,bo oni to ociagaja sie z odbieraniem tel.u nas to czasami mozna wisiec godzine i cisza.mi robili hormony na miejscu,poszlam do gp,bo mialam problem z @ i od razu wyslali mnie do zabiegowego.
Heksa chyba wszytskie dzieci jak widza czarny worek to zaczynaja sprzatac ;-)
a ja probuje gadac z kumpela na skype,ale cos nam internet ucieka :wściekła/y:,nie dosc ,ze gadamy od swieta,bo nie mozemy sie zgrac czasowo,to jeszcze teraz jak obie jestesmy w domu,to cos szwankuje :angry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry