Elwisku -j- jak to jest mieć cc?
Dobrego masz lekarza skoro zadecydował wcześniej, że maluch jest duży i nie ma co ryzykować porodem sn. Lepiej tak, niz najpierw namęczyć się mając skurcze ( nawet te parte już) a później w ostatniej chwili cesarka.
Też bardzo bałam się cesarki.

Ale powiem ci , że strach ma wielkie oczy. Każdy boi się gdy nie wie co go czeka.Z biegiem czasu nawet miło wspominam ten zabieg. Sama cesarka , znieczulenie i wyjęcie maluszka nie są aż takie straszne.Nad wszystkim czuwa ekipa doświadczonych lekarzy.
Przed zabiegiem będziesz miała spotkanie z anestezjologiem, który wyjaśni ci szczegóły całej operacji: powie ci o znieczuleniu, o szarpnięciach podczas wydobywania z brzucha malucha, o tym , że nie wolno ci głowy podnosić itp.
Najdłużej trwa chyba zszywanie.
Po cesarce znieczulenie ( w moim przypadku tak było) utrzymywało się 4 godzinki. Wtedy nie czułam żadnego bólu. Dopiero później gdy zaczęło puszczać, zaczęło wracać czucie w nogach , ból nadchodził. Ale masz prawo prosić o środki przeciwbólowe. Mnie dawali w kroplówkach.Na wszelki wypadek kupiłam sobie apap, który przydał się w drugiej dobie.
No i najgorsze z tego wszystkiego jest pierwsze wstanie z łóżka.Ale to położne pomogą ci wstać. Nie możesz wmawiać sobie, że nie dasz rady. Im wcześniej wstaniesz tym szybciej dojdziesz do siebie.Wszystko boli, dosłownie wszystko.Ale z każdym dniem jest coraz lepiej.

To powodzenia zyczę, jak najmniej bólu i wytrwałości.