nonek - oj, ale numer!!!! Swoją drogą dzieci zawsze wiedza kiedy się zesrać. Wczoraj z Nat byliśmy w kościele, co prawda na dworze, ale jak zaczęła stękać i jęczeć, aż w końcu baaardzo głośno załatwiła potrzebę, to my nie mogliśmy się powstrzymać od śmiechu, a ludzie wokoło także.
Pogrzeb teścia będzie w niedzielę, jakoś wszyscy się trzymają. oj, naprawdę szkoda mi człowieka. miał 60 lat - prawdopodobnie wylew.