nonek - nie wiem, byc moze. ale w ogole to babka kazala mojej mamie codziennie wyciagac i czyscic - i kolczyki, i uszy. strasznie to bolalo, brrrrr. ale kiedys moze i mieli jakies g.wno.
a jak kolezanka przebila mi igla to sie akurat nic nie dzialo, hehehe ;-)
natomiast mojej siostrze nie papralo sie prawie wcale po pistolecie! chyba wiec mialam pecha!
najwazniejsze, ze malutkiej nic nie jest
Roni - kongratulejszyn!!! a jak to cie pominelam? kedy zawzdy?
lucky - he? nie doczytalam chyba, macie nowego kociego domownika? malutkiego? czy starszego? i jak sie nazywa? samam mam chrapke na kicie.. ale troche sie obawiam, Filip ja zmolestuje na maksa. moja w starym domu juz ciagnal za ogon.
hehe, a wczoraj po raz pierwszy zdal sobie sprawe, ze u babci jest pies (taki malutki, grubiutki kundelek, najsmmieszniejsza mieszanka - wilczurek z jamnikiem hehehhe i wystajace dolne kly, jak u dzika) no i Fifi sie go przestraszyl ;-) hehe, najpierw sie trzasl az z podniecenia, nie wiedzial, co to, Nuka go polizala a ten jak nie strzelil focha uojesu!
smiesznie ;-)
a i wczoraj cudnie siedzial na nocniku! na razie pozyczonym od kuzynki i w pampku, ale siedzial dlugo bez gibania sie na boki! czad :-)