heh, kasia_z, dokladnie, wszystko zalezy od dobrej woli wykladowcow... nie wiem, naprawde, jak to zrobic! a ITS to jest taki, ze moge nie chodzic i zaliczac jakos inaczej wszystkie zajecia? (w ogole nie rozumiem roznicy miedzy itsem, a iosem..) nie, zebym miala w ogole zrezygnowac, ale nie wiem, jak to bedzie z Fifkiem. moze byc roznie. a moze nie bede chciala sie z nim rozstac?
najgorsze, ze ja jestem baudzo ambitna i z takiej strony dalam sie poznac. jak mnie zobacza w pazdzierniku, to bedzie straszny szok

raczej chyba "niesmacznie" zareaguja... tego sie boje... ze uznaja, ze taka zdolna, a sobie zycie zmarnowala i przyszlosc ;/ idiotyczne, wiem, ale takie mysli mi przychodza do glowy :/ tzn. ja tak nie mysle, ale mysle, ze oni tak pomysla
