reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
Nie to generalnie raczej każda choroba = nie wolno palić
A niektóre leki = palenie może doprowadzić do śmierci

A co mogę poszukać - to typu wpływ palenia na zapalenie płuc, a bardziej przeżywalnośc pacjentów z zapaleniem płuc w wersji palącej i niepalącej - bo badania to zwykle na dziadkach w szpitalu. A taki wpływ na ludzi normalnych powiedzmy to na pewno nie badany, bo jak?
 
Patrycja, jeszcze nie pogratulowałam mieszkania sprzedanego - wielkie gratulacje :-) A w końcu komu? Tej babie co na początku?
My ten tydzień akcja drzwi :-D Jutro na pewno przywiozą bo już nam psioczą od wczoraj, że nasze drzwi stoją u nich na środku sklepu a my nie mamy kiedy odebrać.
:sorry2:
 
To dopiero jak się do niej dowlokę:baffled:
jak bede mieć nazwę leku, to się zwrócę do ciebie:tak:

A badania o przeżywalności, z wykresami, to już wyszperałam w necie... chyba, że masz inne wyniki badań?
ale wiecie co... może to zabrzmi okrutnie:sorry2:
ale nie będę się tym przejmować, bo to jest osoba dorosła i decyduje o swoim zyciu
ja nie mogę jej ciagle pilnować, bo i tak nie upilnuję:no: nic na siłę
ona zna moje zdanie na ten temat...
podobnie było po śmierci taty... miała depresję i mysli samobójcze:dry:
ja pomogłam tyle, ile mogłam... sama zdecydowała, że chce żyć:tak:

teraz spadam
buziaki:-)
 
Kate, no na pewno nie upilnujesz. Z drugiej strony ja też się już powoli czuję odpowiedzialna za rodziców. Bo to już się takie dziadki do pilnowania zrobiły ;-) No, trzeba ich pilnować :tak:

Ale palacze to przeważnie palą ze świadomością tego, że to trujące, i raczej nie przekonasz... :-( Dopiero jak się samemu czegoś doświadczy - np. ich bliski lub przyjaciel długo umiera na raka - to czasem jest szansa. Ale generalnie przynajmniej u mnie w rodzinie to się kończyła abstynencja po 2-3 miesiącach. Na szczęście w bliskiej rodzinie nikt nie pali.
 
reklama
Kasiu - na taka właśnie odpowiedzialność:tak: jednakże mieszkamy od niej 25 km
ja nie mam samochodu /jeszcze... mam nadzieję/, a telefon nie zawsze wystarczy:baffled: i jesteśmy u niej 2-3 razy/tydz... ale czasami tylko 1 raz
moja mama widziała jak umiera Pawła ciocia, na 5 udar mózgu... była świadomą roślinką, wyglądała koszmarnie... powód? po 2 udarze czuła się lepiej i sobie zapaliła kilka razy... no i potem 3 udary pod rząd...
i co? mojej mamie "pomogło" na tydzień... potem znów fajki. ech...

Do wieczorka:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry