hej hej
co do chlania - zajebiscie, ja przestalam karmic Fiola w sierpniu i w sierpniu zaszlam

no cudnie po prostu
zdazylam RAZ, zanim dowiedzialam sie o Maksie, pojsc sie z deka nawalic do knajpy

wypilam AZ 3 kolorowe drinki ze slomka, ktore uwielbiam



jesuuuuuuuuuuuuu i straaaaaaaaaaaaaaaasznie mi sie chceeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
nie nawalic, ale podegustowac kolorinki ;-)
szczegolnie podczas takich spinek jak wczoraj
a w kinie postanowilam sie zadowolic zamiast tego kawalkiem mega tortu (takie wiecie, strasznie pieknie wygladajace, pyszne i drogie - co sobie zawsze odmawiam, bo luksus i zbytek totalny ;-) ) i troche mi sie zrobilo lepiej ;-) do tego popcorn zezarlam i zapilam cola. i film w miare niezly - lubie knightley - i pogadalam z psiapsiola, od razu endorfinki podskoczyly do samej niemal gory ;-)
no i git. chociaz z malzem to raczej nie taka zwykla spinka, ja mam mnostwo zalu do niego o wiele rzeczy, coz, jak sie z nim nie da rozmawiac w ogole
nieraz mi do tego stopnia przykro, ze zastanawiam sie, co ja tu robie jeszcze

szkoda
choc pewnie ta klotnia rozejdzie sie po kosciach, i oby do nastepnej..
niewazne, nie chce mi sie o tym gadac i bez sensu jezora strzepic
zaraz jedziemy sprawy zalatwiac przerozne. i lozko wybrac. beeeeka..