hejo.
EE, z tymi szkołami to bez paniki. Moja Ala i tak chodziła do zerówki jako pięciolatek - miała po prostu więcej zabawy w czasie gdy sześciolatki cośtam pisały, potem do zerówki - tm razem to ona więcej pisała a pęciolatki w tym czasie zabawa, no a teraz pierwsza klasa już normalnie.
Plus to nasza szkoła - mała, kameralna a rewelacyjnie wyposażona i zorganizowana, dzieci mają herbatę, mleko, dwudaniowe obiady za 1,80, kółka zainteresowań, język ang, informatykę...
Jak poszła do pięciolatków to pamiętam że nareszcie miała gdzie i jak spożytkować swoją energię, bo w domu nie można było z nią wytrzymać;-)
Tak więc to nie tak,że pięciolatki będą od razu zaczynać od programu pierwszej klasy, to po prostu będą zajęcia jak do tej pory - dostosowane do wieku tylko że obowiązkowe od zerówki. (zresztą ja nie znam dziecka które nie chodziłoby do na razie ,,nieobowiązkowej" zerówki).
A z tymi ogrami 12-letnimi - u nas w szkole przynajmniej jest tak,że klasy od 0-3 mają osobne piętro ,ogry nie mają wstępu do maluchów;-). A pięciolatki to w ogóle nie wychodza na przerwy, one mogą wychodzić siusiu kiedy mają potrzebę, zawsze w towarzystwie pani;-)
No tak jest właśnie w naszej małej wiejskiej szkole, kameralnie, każdy uczeń jest traktowany indywidualnie,dlatego wybraliśmy ją dla Ali.Być może w dużych miejskich szkołach jest zupełnie inaczej. Ja tą szkołę skończyłam i chiba głąbem nie jestem,hihi;-)
W ogóle to chorowitkom zdrówka, ciężarówkom skurczy, a pociężarówkom @;-)
Problematyczki z plamieniami itp - ja mam i plamienia i tony upławów, wszystko z mojej nadżerki którą musze zlikwidować. Niebawem, najpierw niech się wygoję po woreczku;-)