reklama

mamusie grudniowe:)

hej
sugar zaległe 100 LAT!!!

Ale jestem wściekła... przyjechał mój ojciec i Maja mu rano pozanosiła bluzki, żeby jej metki poobcinał a on nioe dość że wszystkie obciął to jeszcze dziury w bluzkach porobił, slepota :baffled:

Nonek. Kate jutro jestem na chwil parę we Wro może jakieś szybkie spotkanko?

uciekam bo mały się obudził, zaglądne jak pójdzie spac na dobre ;-)
 
reklama
kasuelf-ja też nie pracuję,u nas pracuje tylko mój przyszły mąż(tu są uznawane takie wolne zwiążki)ale gdybym pracowała to dostałabym ale zdecydowanie mnie,to zależy od zarobków z zeszłego roku.
 
Kasu tez mi sie wydaje ze wystarczy jak jedno pracuje.Tak samo jak do innych benefitow.

Ja wlasnie od ksiegowego wrocilam. Wyjatkowo zadowolona:)
A tatus szalal z Pyza w kidspace cale popoludnie.
 
hejo.
EE, z tymi szkołami to bez paniki. Moja Ala i tak chodziła do zerówki jako pięciolatek - miała po prostu więcej zabawy w czasie gdy sześciolatki cośtam pisały, potem do zerówki - tm razem to ona więcej pisała a pęciolatki w tym czasie zabawa, no a teraz pierwsza klasa już normalnie.
Plus to nasza szkoła - mała, kameralna a rewelacyjnie wyposażona i zorganizowana, dzieci mają herbatę, mleko, dwudaniowe obiady za 1,80, kółka zainteresowań, język ang, informatykę...
Jak poszła do pięciolatków to pamiętam że nareszcie miała gdzie i jak spożytkować swoją energię, bo w domu nie można było z nią wytrzymać;-)
Tak więc to nie tak,że pięciolatki będą od razu zaczynać od programu pierwszej klasy, to po prostu będą zajęcia jak do tej pory - dostosowane do wieku tylko że obowiązkowe od zerówki. (zresztą ja nie znam dziecka które nie chodziłoby do na razie ,,nieobowiązkowej" zerówki).
A z tymi ogrami 12-letnimi - u nas w szkole przynajmniej jest tak,że klasy od 0-3 mają osobne piętro ,ogry nie mają wstępu do maluchów;-). A pięciolatki to w ogóle nie wychodza na przerwy, one mogą wychodzić siusiu kiedy mają potrzebę, zawsze w towarzystwie pani;-)
No tak jest właśnie w naszej małej wiejskiej szkole, kameralnie, każdy uczeń jest traktowany indywidualnie,dlatego wybraliśmy ją dla Ali.Być może w dużych miejskich szkołach jest zupełnie inaczej. Ja tą szkołę skończyłam i chiba głąbem nie jestem,hihi;-)

W ogóle to chorowitkom zdrówka, ciężarówkom skurczy, a pociężarówkom @;-)

Problematyczki z plamieniami itp - ja mam i plamienia i tony upławów, wszystko z mojej nadżerki którą musze zlikwidować. Niebawem, najpierw niech się wygoję po woreczku;-)
 
O kurcze Dita to mnie przestraszylas. Ale cytologie mialam spoko po porodzie wiec chyba powinno byc ok.
Pojde do gina jak bede w Pl.
Lece zaraz do lozia tylko jeszcze troche poprasuje bo dwa pranka dzis zrobilam.
 
Kasu u mojej sis też tylko szwagier pracuje, a będą mieli dofinansowanie do żłobka/przedszkola:tak: więc może lepiej sprawdź czy i Wam się nie należa?

Cosmo ja odpadam, sorki
w pracy jestem

Dita hej, jak tam?
 
hejo, hejo

a propos szkol to sie jeszcze nie interesuje tematem ;-)
ale prywatne odpadaja, zreszta chyba w poblizu zadnej prywatnej podstawowki nie ma ;-)
nie dajmy sie zwariowac :-)

wczesniejszy obowiazek szkolny mi sie akurat podoba, oczywiscie trzeba pamietac, ze grudniaki to beda miec po 4 lata z hakiem niewielkim, co oczywiscie juz jest z deka przerazajace. ale jesli bedzie to wygladac jak terazniejsza zerowka nawet to fajnie. :-) ja chodzilam do przedszkola i ze wzgledu na szybsze tempo rozwoju itepe przeniesli mnie w 3 grupie do zerowki wlasnie, i tym samym 2 lata chodzilam tam (rodzice nie chcieli mnie do szkoly wczesniej posylac). fajnie bylo, a i tak sie nudzilam, bo juz jako 5latka umialam czytac, pisac, liczyc, ale zabawa byla przednia :-)

my dzis bojkotujemy zlobki i idziemy do zoo ;-) bo ponoc ostatni dzien lata, sie okaze.. a juz mnie malz drazni, straaaasznie jest chory, angina - no pewnie jest, ale umiera i marudzi tak, ze nie moge sluchac ;-) dzieci go draznia tez, wiec uciekamy czym predzej! :-p

do napisania po poludniu :-)

pingwinek
, trzymam kciuki! do mnie tez mozesz slac!
 
co do szkol to zdecydowanie niepotzrebne te wczesniejsze szkoly
i tez tak jak lucky uwazam gimnazja za totalna porazke

u mnie zobaczymy, podstawowka pewnie panstwowa albo jakas fajna o fajnym profilu
liceum juz pomyslimy, ja chodzilam do prywatnego jedengo z najlepszych i najbardziej restrykcyjnych w miescie i super wspominam tamte czasy :tak:
ale tak jak mawia aenye nie dajmy sie zbzikowac ;-)

u mnie spokoj i cisza, mlody w zlobku, mala spi, ja zaraz zalegne z jakas ksiazka
no moze za wyjatkiem ze sie scielam ze starym rano
ale jak mawia moja przyjaciolka: stara sprawdzona madrosc mowi, ze rano z chlopem lepiej nie gadac :rofl2:


pingwinek jakby co to do mnie tez pisz!!!
 
Witam
Co do przedszkoli, to ja mam nadzieje ze uda mi sie Mercunie gdzies wcisnac do przedszkola, nie chce zeby ze wzgledu na urodzenie w grudniu musiala czekac rok. A na prywatne nas nie stac. Sara jak tylko dostanie pesel od razu wpisujemy sie na liste do zlobka.

U mnie cisza,wiec chyba jednak doczekamy do terminu, (niestety mysle o terminie Francuskim,czyli skonczone 41 tyg, a nie jak w PL 40 )szkoda bo juz mi sie chce rodzic.Chyba cos posprzatam, bo zwariuje inaczej, juz nawet Mercunia mnie dobija. Obecnosc babci troche zle na nia wplynela bo sie nauczyla ze mozna wymuszac wszystko i babcia jej daje co chce,idzie gdzie chce, wiec teraz probuje terroryzowac rodzicow, a ja nie mam sily za nia latac.
 
reklama
Elo elo,
Ja na razie w dwupaku, nic mnie nie rusza ;-):-D
A ja wierzę w prywatne podstawówki, przynajmniej w Gda jest fajny rynek i przedszkoli i podstawówek prywatnych - po pierwsze są tanie (przedszkola czasem taniej niż państwowe wychodzi, podstawówki jeszcze tańsze), po drugie ja uważam osobiście że klasy gdzie jest po 40 osób i jedna pani to jest jakieś nieporozumienie i sobie nie wyobrażam dla swoich maluszków czegoś takiego. Dla mnie zero kontroli nad dzieciakami, zanim kobieta listę obecności sprawdzi to pół lekcji z głowy. W prywatnych jest max 15 osób w klasie i to jest dla mnie do przyjęcia. Pomijając różne fajne atrakcje, wycieczki, basen itp w ramach czesnego. Ja mam duże dośw. po dzieciach znajomych i takie małe prywatne podstawówki wypadają naprawdę fajnie. Wbrew pozorom wcale nie są siedzibą jakichś dzieci burżujów, które są chamskie i uważają że kasa światem rządzi, wręcz przeciwnie, duży nacisk kładzie się na wychowanie, współpracę z rodzicami, jakoś to wszystko klasa funkcjonuje.
Ditka, ja chodziłam do podobnej podstawówki w mieście i taka wydaje mi się ok, natomiast teraz budują jakieś molochy na 1000 dzieci - dla mnie to w ogóle nie do pomyślenia, nie do ogarnięcia, jakaś makabra co się w takiej szkole dzieje na przerwach :no:

A co do wczesniejszych szkół to teraz jest tak, że możesz zgłosić przecież dziecko że się uczy w domu i tylko jakieś wtedy testy robi na koniec roku sprawdzające, więc jak ktoś tak naprawdę nie chce dawać to przecież nie musi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry