reklama

mamusie grudniowe:)

weszłam sprawdzić czy któraś nie rodzi;-), a tu jednej data nie odpowiada, drugiej pogoda.......:-D, niczym aenye.....teraz nie , potem nie ....aż w końcu ją rozłożyło na części... i was dopadnie:-)
U nas tak jak u Was pogoda okropna z domku się nie ruszam.....:-(

ciążofobia zkąd ja to znam, niby człowiek podstaw nie ma ale....no właśnie ale ziarnko niepewności zasiane.....:sorry2:

no i zaległe ale szczere STO LAT dla Alicji:tak:

ja mojej uszy przebijam na 3 urodzinki, chyba że mnie ntchnie wcześniej, ale jakoś u nas w rodzince tak się utarło że 3 latka dziewuszki mają i kolczyki zakładają. Ponoć im szybciej tym lepiej, a najlepiej przed roczkiem:baffled:

Mierzyłam dzisiaj Alicji zeszłoroczny kombinezon zimowy tzn kurtka i spodnie pikowane, specjalnie kupiłam większy na 98 żeby był jeszcze na tą zimę i chyba nic z tego jakiś mały jest:-(, pewnie będzie używany jako wyjście awaryjne:sorry2:
 
reklama
Halo halo.
Ja dzis mam babski wieczorek zkumpela.M na kawalerskim.

Ja jestem przeciwna tak wczesnemu przekluwaniu uszu.Pamietam jak jako 7 latka mialam radoche i czekalam kiedy dzien przeklucia wreszcie nadejdzie, wybieralam kolczyki. Nie chcialabym tego Marice odbierac.Ale to tylko moje zdanie.
 
Elo ja też w dwupaku. Ogólnie 3 dni mam pseudoskurcze, ale nawet czopa ni widu ni słychu, tylko głównie przez to leżę, nie śpię i się wkurzam. Poród przewiduję za 10 dni, bo na razie Maciuś się nie kwapi, tylko kurczy i kurczy. To coś jak Roni z Jaśkiem ;-)

Roni, dobry motyw pediatry :-D

Ja będę może rzadziej zaglądać, bo siedzenie przy kompie mi nie służy przy tych durnych skurczach, wszystko mnie boli... Ale jakby coś się poważniejszego działo i byśmy jechali rodzić to na pewno komuś smsnę. :tak:
 
My wstalysmy o 10. Marasa jeszcze nie ma.
Posiedzialam wczoraj chyba do 3 z kumpela. Milutko bylo. Film z naszego wesela ogladalysmy hehe
Teraz zurkiem sie lecze ale Marika mi podjada.
Sliczna dzis u nas pogoda.

Jak tam dzis zaciazone????
 
hej.

Wróciliśmy wczoraj o 2 w nocy, kurcze, jestem zakochana w Ukrainie;-)
Piękny jest Lwów, mimo że biedę widac na odległość. Obłowiliśmy się w alcohol i cukierki,hyhy, za 6 flaszek extra koniaków, nalewek, wódek itp zapłaciliśmy ok 60 zł, a za 3 kg zaje iscie pysznych cukierków i chałw - 25 zł;-)
Najgorsza oczywiście granica - po 2 godziny stanie w każdą stronę, celnicy chamy, ale pilotka znająca się na rzeczy, wiedziała gdzie, komu i ile i 2 godz to podobno krótko - zdarza się i po 5 godz stania
No i najlepsze - podczas jazdy pilotka opowiadała o przestrzeganiu przepisów przez kierowców lwowskich - jak w /egipcie, po prostu masakra. Tylko wjechaliśmy do Lwowa i łup - przydzwonił w nasz autokar koleś, podrapał nasz zderzak, komedia;-)

AAAA - i odkryłam ze kocham operę:-D. Bo ta wycieczka była razem ze spektaklem w Lwowskiej Operze ,myśleliśmy że wyjdziemy po 15 minutach ,ale siedzieliśmy do końca i powiem szczerze że jestem zachwycona..:tak:

No a Nat jęczydło nadal i na dodatek zrobiło jej sie jakieś gowno w kąciku ust typu zajada ale wielkie i ropiaste i nawet lekko zapuchnięte. Ki czort??? Jutro się z nią chyba przejdę do lekarza.:-(

ejo zaciążone - bez zmian dziś?;-)
 
Ostatnia edycja:
Jestem :-)
Nie rodze skurczy nie mam to chyba nie czop dzwoniłam do połoznej :-) takze jeszcze mam czasu a czasu :-D ale torbe juz zaczełam pakowac dzisiaj :rofl2: tzn przyniesiana z piwnicy została i włozyłam szlafrok do niej bo z Filipem zapomniałam :-D ale jestem na dobrej drodze moze do jutra sie spakuje
Dita super ze wyjazd udany jak ja kocham te sklepy na granicach z tanim alkoholem :-p a opera mi sie marzy od dawna albo balet tak dla odchamienia sie
Kasia jak sie trzymasz?
Pingwinku czop moze odejsc i na sali porodowej :tak: ja licze ze rodze juz po was wszystkich
Maja fajnie ze wieczorek udany

Kupiłam wczoraj kalosze młodemu i poszlismy po kałuzach łazić był w niebo wziety ze wkoncu moze oczywiscie po powrocie do domu tylko czapka była sucha :rofl2:

Miłego dnia zmykam polezec
 
reklama
hejjj :-)

w ogole to strajkuje mi Masio - cos niewiarygodnego. zasypia mi na rekach i budzi sie ZA KAZDYM RAZEM, jak odkladam go do wyrka. wczoraj 7 razy probowalam, on juz w histerie wpadal, wiec stwierdzilam, a niech ma, i spal ze mna. myslalam, ze akcja jednorazowa, a tu dzis powtorka z rozrywki przy drzemce..
uleglam, bo dostalam wczoraj okres - terminowo ;-) wiec sie juz nie filmuje - a miesiac temu podobny problem, nie chcial zasnac beze mnie. moze cos jest z tym okresem nie halo, moze cos mu nie pasi, moze te hormony zle na niego dzialaja, czy co.. taki od kilku dni pobudzony jest, znowu ma cos jakby kolki, nie chce w ogole lezec ani siedziec sam.. a moze po prostu jest chory, ma okropny katar, kaszle od tego i stan podgoraczkowy. moze to stad..?
nie wiem, ki czort, dam mu max jeszcze dzis wieczor, od jutra zaczynamy jakies dzialania.. tylko jakie..??
prosze o pomoc ;-) jak ktos ma jakies doswiadczenia z takim babelkiem..
bo on sie nie chce od moich rak odkleic, a przeca nie bede z nim zasypiala juz po 20 :sorry2:

poza tym, moge Masiowi dac syrop z cebuli? mam zrobiony na probe dla Fiola, co oczywiscie wzgardzil totalnie (a jako ze juz niemal zdrowy byl to nie katowalam).. pewnie sie zmarnuje.. a temu malemu by sie cos na oczyszczenie drog oddechowych przydalo, a ani sinupretu, ani nic, dopiero od 6 mies wsio..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry