reklama

mamusie grudniowe:)

aenye nie ma opcji musisz z nim porozmawiac
najlepiej wpasc od razu w dramatyczny ton" musimy porozmawiac"...
powiedz mu zeby przez 10 minut sie nie odzywal a jak musi niech sobie zapisuje na kartce co chce powiedziec
powiedz mu ze jest ci przykro bardzo ze sie tak zachowal, ze nie rozumiesz tego wybuchu i to ze tak Cie potraktowal przy Twoich rodzicach jest dla ciebie bardzo przykre
trzeba z nim najszczerzej i najnormalniej pogadac
wiem ze trudno bo ja tez jestem furiatka ale nie ma innego wyjscia
cisza jak widzisz nic nie daje bo on udaje ze nic sie nie stalo
a jak tak bedzie dalej to bedziecie sie od siebie oddalac i obudzisz sie z reka w nocniku w koncu

z chlopem jak z dzieckiem :rofl2:

tylko szczerze i od serca, i bez ogolnikow "zawsze" , "nigdy", "czarne" , "biale" bo to do niczego nie prowadzi
bedzie dobrze mala

roni nie schizuj i zrob test , ale stawiam jednak ze nie jestes
a swoja droga to lanie za takie akcje
przemysl gumowy i globulkowy!!!
jesli masz problemy z pigulami moze warto pomyslec o machinerii zwanej persona- podobno fajna sprawa

moja elowka juz lepiej duuuzo
obudzila sie rozesmiana, nie marudzi i naprawde widze ze jest lepiej
teraz spi z woreczkiem na sikanie :-p
ile mozna siuski trzymac w lodowce? jak jutro zaniose to co nasikala dzis to ok?
 
reklama
Helou
Czy ktoras juz wie co z Kasia? Pewnie juz urodzila....mam nadzieje:)

Ja sie ze swoim starym kloce cholernie rzadko. ostatnio jak moi rodzice uslyszeli jak my sie drzemy na siebie, to byli w lekkim szoku. Pierwszy raz po 7 latach uslyszeli...hehehe. Tylko u nas po wybuchu po 5 min jest luz na kolkach i wszyscy sie kochaja. Nie wiem z czego to wynika, ale naprawde potrafimy sie ze soba dogadac. Czasem, ale to bardzo rzadko wbijamy sobie szpilki, ale takie w dyskusji. Nie wiem, moze potrafimy pojsc na kompromis? Oboje. W zyciu mi moj Stary nie zarzucil jakis chorych klimatow w stylu sprzataczko-kucharko-opiekunki. U nas partnerstwo pelna geba.
Aenye nie ma co ukrywac, faceci to inny gatunek. Jak to w moim mniemaniu jest, ze bog stworzyl adama, zobaczyl jakie to toporne i wtedy stworzyl ewe, wersje poprawiona:-p. Ale trzeba moim zdaniem na spokojnie wyluszczyc co ci sie nie podoba, dlaczego "stroisz focha". Jak krowie na rowie, inaczej w zyciu sie nie domysli i bedzie zyl w blogiej swiadomosci, ze on jest ok.
Roni testuj sie kobitko!
 
Witam kochane
Ja tez mam w***** na mena wiec moze to pogoda...:tak:
Nic konkretnego,ale jest ta sama sytuacja co przed narodzinami Mercuni. Sa moi rodzice i moj facet uwaza ze to dobry czas na drinkowanie bo sie dawno nie widzieli. Myslalam ze zapamieta nasza rozmowe sprzed 2 lat ze ja moge zaczac rodzic w kazdej chwili i co mam sama prowadzic samochod do szpitala,albo mam miec wcietego meza na porodowce? Jeszcze wczoraj mnie namawial na bara bara.Pojeb. Zobaczymy dzisiaj czy cos zjarzyl czy bedzie potrzebna znowu rozmowa. Mialam o tym nie pisac ale tak jak Aenye dobrze czasem cos zrzucic z siebie.

A tak poza tym to cisza u mnie

Sugar bardzo sie ciesze ze u Eluni juz lepiej.
 
czy ktos ma wiadomosci od Kasi???

jesli chodzi o menow, to moj tez czasami mnie wk***wia na maxa, ale my oboje jestesmy bardzo porywczy ;) i teez po chwili nam mija czesto, ale najbardziej mnie wkurza ze jak odpali jakas jazde z kosmosu ja mu jestem w stanie wybaczyc od razu, a wystarczy ze ja krzykne to mi wyznacza kare ;) i jest obrazony caly dzien albo i dwa!!!

Ale w takiej sytuacji Aenye jak wy jestescie to bym mu stanowczo powiedziala ze nie zycze sobie takiego zachowania szczegolnie przy rodzicach...no chyba ze ma nerwa bo rzuca fajki ;)

Sugar a moze Luli zabka wychodza jakies??
 
Oj no tak:

Aenye, Dita
zrobie morfologie jak tylko znajde chwilke dla siebie o 7 rano = impossible:-D Ale zobacze jak T wróci, moze sie uda;-)
A co do mojego odżywiania, to serio oststnio jakoś kiepściuchno bo jak sobie przypomne to zjem. A zjadam oststnio tylko przelotowce, najczesciej slodkie, a u mnie jak u Dity z absorbcją słodkiego, niestety. Nonek normalnie jest czego zazdrościć, ech Wy chudzielce ze świetną przemianą materii.

Kasiu ja trzymam kciuki caly czas.

Pingwinku w łeb walnij za picie ale na wyrko - przyspieszacz to bym sie zgodziła, ale to ja;-) A te kopytka to normalnie natchneły mnie na obiad. Dzis cos moim łosiom ugotuje.

Kate fajny ten Twój opis gabinetu. Słuchaj ja mam powazne klpopty ze sobą z rodzina i wogole z samotnoscią, a tam napisane ze wizyty domowe, wiec terapeuta mile widziany kiedy masz czas. nawet kawe dostaniesz;-):-D

Nieistotna ta róza (tez podzielam zdanie Dity - fajny gest, mimo wszystko) mogla byc narzedziem do "wygrania tej bitwy" i to przez Ciebie.
Ech kobitki, przeciez o swoje walczycie:-(

Sugar ściskam Elunię (kurka serio śliczne imię). Oby szybko zdrowiała. I dobrze ze juz sie śmieje. Płaczace dziewczatko to okropny widok.

Aenye no serio tragiczne zachowanie, ale... Tylko plissss nie gniewaj sie. Wydaje mi się ze D nie wytrzymal presji, jak byli Twoi rodzice, a to rzyganko to tylko byle jaki pretekst do wybuchu. I co z tego ze rodzice poszli. On teraz to Twoja rodzina, rodzice sa i zawsze bedą, co nie znaczy ze takie gburowate zachowanie wzgledem Ciebie powinno ujść mu płazem. Bo tak nie mozna!!! On od samego poczatku jakos nie chce sie z nimi układac, oni to wiedza. Na siłe takie bycie super przy nich to oszustwo dla siebie samego. No nie wiem. Ja tak reagowalam keidys przy mojej tesciowej, jak było jej za duzo w moim domu. Robilam T scysje przy wszystkich o byle ***** i masakrycznie sie czulam, dla niej byłam jak wulkan i co chwile jak tylko cos chciala to normalnie niby rozmawialam ale zawsze probowalam zmieszac ja z blotem i specjalnie zrazalam do siebie by kobieta zrozumiala ze jej u siebie nie chce. A ona ponad wszystko starała się być miła dla mnie i dla T i niby wyrozumiała a ja tym rzygałam normalnie. W rzeczywistosci wtedy wcale jej nie chcialam u siebie w domu.
Ale rozmawialam z T o tym kilka razy aż zrozumiał. i jest suuuper. Z tesciowa mam super kontakt, jakos doroslam i zrozumialam, wybaczylysmy sobie i mam prawie idealna tesciowa.
Plis nie gniewaj sie. Sama mówisz ze go kochasz i ze to prawie ideal. Jak dojdziecie do porozumienia to dalej tak bedziesz myslec, a tego Ci wlasnie zycze.

Roni testuj. Ja tez mysle ze nie jestes, niemniej polecam sie zaspiralizowac. Stresu zero;-)

Kamilka buziaki:-)

To tyle?
 
Sugar - absolutnie nieś siki od razu - jak masz problem z nałapaniem rano to nieś do jakiegoś szpitala, posiew nie kosztuje dużo, w szpitalach robią całą dobę. U nas godzina w lodówce i już mamy jakieś farfocle w moczu. 2 godziny kiedyś były i zaczęło wyrastać ścierwo którego tam nie było (ze skóry).

Co do łapania to akurat poruszające się a nie sikające do nocnika dzieci to najgorsze są. Trzeba wymyć dupkę najlepiej detergentem zabójcą (szare mydło), potem gazik jałowy plus rivanol we wszystkie zakamarki żeby wyjałowić skóre. Potem w miejscu gdzie będzie przyklejony woreczek odtłuścić skórę spirytusem i przykleić woreczek. Najlepiej nie zakłądać pieluchy jak się da, żeby od razu widzieć jak nasika i od razu przelać do moczówki. Jak najszybciej zawieźć do laboratorium.
Tak naprawdę najlepiej to łapać mocz w locie - czyli kładziesz na plecach bez pieluchy na podkładzie - i robisz zestaw zabawiacza dziecka żeby nie zwiewało. Przemywać dupkę mydłem plus potem rivanolem żeby usunąć bakterie ze skóry i śluzówek. I potem jedna osoba zabawia a druga łapie mocz (musisz mieć odkręconą moczówkę w pogotowiu ale zakryte wieczko żeby nie leciały bakterie z powietrza) ze środkowego strumienia. Osoba zabawiacz najlepiej jak przy okazji daje popić, przelewa wodę, daje jeść, to przyspiesza sikanie.

U mnie z kłótniami jak u Nonka - baardzo rzadko i głównie takie niepersonalne wybuchy (typu muszę powrzeszczeć bo mnie rozniesie) i minutę później po sprawie.
A zamiast kłótni to zwykle jakieś asertywne zachowania.
Aenye - dla mnie zarówno foch D jak i twoje ciche dni to dziecinne zachowania i nie prowadzą do niczego. Jak dziewczyny piszą, tylko się oddalacie, on udaje że nic się nie stało, ty czekasz na przeprosiny... Sugar mądrze pisze, trzeba gadać od razu o tym co się dzieje i tyle. Pierwsze rozmowy zawsze trudne, ale każda następna sytuacja staje się łatwiejsza, a za tysięcznym razem zaczniecie się rozumieć na tyle że się obejdzie bez kłótni, fochów i obrażeń.

A mnie Maciuś generalnie robi w jajo. Wczoraj w nocy porzuciły mnie skurcze i nie rodzę. :dry: W sumie nie ma tego złego, bo się wyspałam, a dziś czuję się wspaniale, szczególnie że siedzę sama w domu, potwór w żłobku, i się mogę relaksować, obijać itd. Także może teraz parę dni wolnego. :sorry2:;-):-) D. mówi, że ostatnio dostałam różę za każą godzinę porodu to teraz będę rodzić tygodniami w celu wyłudzenia kwiatków ;P
 
Ostatnia edycja:
hej kobitki
Aenye eh faceci tacy sa, mysle ze to masowe:-( moj osatnio zachowuje sie jakby mial dostac okres:dry:i mnie wqrwia, az mu wczoraj powiedzialam ze juz mam dosyc jego fochow a moja cierpliwosc jest ograniczona:dry:
generalnie drobne nieporozumienia, mielismy jechac do PL ale ja nie chce, mam zajecia w szkole pon, wt, sr; sr, czw, pt jestem w salonie; za przedszkole musze placic niezaleznie od tego czy Brunio jest czy nie, nie mowiac o tym ze uwazam ze kase mozna inaczej wykozystac no a D. jeden dzien mowi ze jedziemy, na drugi ze nie... nie rozumie czemu wyjazd na slub jego znajomych jest dla mnie niewazny:sorry2:
mam pozatym cos akiego ze wyjazdy do PLmnie rozklejaja, jak sie przyzwyczaje ze jestem daleko jest ok, ale jak wracam z PL jesem rozklejona detka:-(
no ale damy rade, tylo dwie strony musza sie sluchac, i nawe nie zgadzajac sie szanowac swoje opinie. no i czasem warto ustapic:tak:
Kasiu 3 mam kciuki za Was:tak: odpoczywaj i relaksuje sie poki mozesz:tak:
Lucky wiem zes zabiegana ale dbaj o siebie!!! A mama albo tesciowka nie moglyby podskoczyc do ciebie rano zebycmogla zrobic morfologie?Sciskam
Sugar dobrze ze Elutek juz lepiej:tak:

ja musze isc do fryzjera i jakies zakupy ciuchowe bo letnie ciuszki juz nie na ta pogode:dry: eh chcialabym ylko zarabiac zebym poszla i kupila co chce i kedy chce a nie wyciagac D. na zakupy:baffled:
 
reklama
Kasia Ty normalnie nas robisz w bambuko;-)Ja z sikami to raz mialam cyrki na maksa i powiem szczerze, ze nameczylam sie strasznie. W koncu po chyba trzech dniach prob mi sie udalo cokolwiek nalapac. Te wszystkie woreczki mialam ochote wy**** w kosmos.

Lucky a Ty? Czemu masz problemy? Sciskam mocno, mimo wszystko pamietaj, ze nie jestes sama, masz nas:-p. Wiem co to znaczy wiecznie nieobecny monsz, ale na pewno nie w takim stopniu jak ty.

A ja spalam 2 godziny po jakis fervexach. Manka nie zasnela za chiny ludowe. Znow mi sie dziecko zepsulo, juz drugi dzien nie chce spac w dzien. Moze jak bede jechala po Julke to sie kimnie.

Manka od wczoraj ma sraczke, mam nadzieje, ze to wreszcie na te cholerne trojki, bo moglyby juz sie wyrznac w koncu.
Poza tym wlasnie zalatwila mi 3 ladowarke do tel. Juz nie mam gdzie trzymac rzeczy przed nia. Siega wszedzie. Z kojca ( szczebelkowego) wyskakuje jednym ruchem. Znow zaczela podstawiac sobie krzesla i siega gdzie sie da.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry