reklama

mamusie grudniowe:)

Hej dziewczyny
Ostatnio jestem troszke zabiegana i nie miałam czasu aby coś napisać,ale was z lekka podczytywałam.Widzę że nasze ciężarówki nadal 2 w1 ,mocno trzymamy kciuki za szybkie rozwiązanie :-)
U mnie Alanek z lekka przeziębiony jest,mój przyszły mąż takrze tylko ja się na razie trzymam i żadne choródsko mnie nie bierze,oby tak dalej.Poza tym ciągle biegam po mieście i szukam butów itd.do wesela i co najgorsze to niz nie zalazłam,wychodzi na to że będę musiała takie zakupy zrobić w Polsce chwilkę przed weselem szok.
Serdecznie pozdrawiamy
Buziaki
 
reklama
Porozmawiac a nie czekac z nosem na kwinte na przeprosiny
a co gdy druga strona nie widzi potrzeby rozmawiania
udawac tak jak ona ze nic sie nie stalo?
u nas to nie byla drobna zwara
mysle ze to juz poczatek konca bo ja przestaje "chciec"

Kasia no coz poczekamy razem z Tobą na Maciusia :)
sciskam
Dobrze ze Ela ma sie lepiej
Lucky tak jak Tobie przydalby mi sie jakis terapeuta ale oni nie robia nic za darmo wiec moge zapomniec

Roni machnij testa i bedzie spokoj- ja zawsze mam w domu zapas tych niedrogich cudeniek z allegro :)
 
Ostatnia edycja:
Nona normalnie jak czytam o Mance to jakbym Pyze widziala. Drugi dzien nie chec spac w dzien, trojek tez brak...do tego u nas i piatek brak. Wlazi wszedzie, wszystko wyciaga.

Sugar dobrze ze malenstwo juz lepiej. NIe ma nic gorszego jak widzisz cierpienie wlasnego dziecka i nie mozesz pomoc.

Lucky koniecznie kochana morfologie zrob. A poki co buraczki, watrobka. I trzymaj sie bo dzielna z Ciebie babka.

Kasu witaj w klubie. Ja za to lubie latac do PL ale tez po powrocie nie moge dojsc do siebie. Coraz czesciej zastanawiam sie nad powrotem ... ale M nie chce sluchac ... no i firma...ach dylematy...

Aenye porozmawiaj i poweidz co Ci sie nie podoba bo rzeczywiscie faceci czesto nie rozumieja. A jak nie rozumieja to za co maja przepraszac.
U nas juz bylo ostatnio tragicznie.Przyznam ze zastanawialam sie nad rozstaniem. Po moim powrocie z PL mielismy megaklotnie ( i ja i on furiaci), Pyza zaczela spac sama a my znow razem i poki co jest git. Mam nadzieje ze na dlugo bo calkiem fajny chlop z mojego M jest jak nie maryudzi i sie wiecej usmiecha i zartuje.

Kasia hehe zaczniesz wreszcie rodzic;)
 
Maja na 5 to jeszcze czas....:-p
Ja wlasnie jak nigdy ogladalam rozmowy w toku, masakra normalnie. Jakby moje dziecko chcialo tak wygladac, to nie wiem, zamkneliby mnie w wariatkowie normalnie.
 
Jezu jak czytam swój poprzedni post to jakbym obcego faceta bronia, a wcale nie chcialam tak zeby wyszlo. No ale trudno nie kasuje. Aenye nie czytaj.

Kasu obie mamy są rozlozone choroba przez moje losie. Obie zarazone. Ale spokojnie zyje jeszcze.
Zlego diabli nie biorą;-)

Nonek nieobecny mąż to najlepszy mąż na świecie:-p jak juz jest to jest mega wielka milosc i brak czasu na klotnie. Ale tak wogóle to u mnie jak u Ciebie partnerstwo. Choć ja sama optuje raczej za etatem kury domowej z otwarta chalupa. Lubie taki cyrk:-)

Nieistotna dramat jak przestajesz chciec to serio jest bardzo nie tak. Ściskam Ciebie i jestem zdecydowanie z Tobą w jakiejkolwiek kłotni z Twoim M. Zawsze.

Maju dzieki. Dzis brokuly z kurakiem w warzywach zrobilam. Łośki jadły ładnie. Fajnie jak dzieciaki jedza co sie zrobi i to ze smakiem.
 
Powaznie...dzieci znajomych juz maja a sa w wieku Mariki wiec myslalam ze juz czas:) Nasze grudniowe tez nie maja 5???

Nona porazka z tymi dzieciakami z rozmow w toku. A ta jedna jebnieta mamuska mowila ze jej sie caly jej synek podoba
 
hejo hejo :-)

dzieki za dobre rady, pojechalismy na wycieczke po urzedach roznych i w miedzyczasie tak zwanym pogadalismy troche.
macie racje, ze to dziecinne zachowanie, takie 'niegadanie', nie wiem sama, dlaczego tak robie, skoro mnie sama to wkurza. taka jestem juz jakas uposledzona, zawsze po klotni focha strzelam, grrrrrr. i wiem, ze draznie tym jego, czyli niekonczaca sie historia..
no on gburowaty nieraz, mojej mamy chyba nie znosi (chociaz przyznac sie nie chce), plachta na byka. no i wybuchl niepotrzebnie. wszystko rozumiem i generalnie olac sprawe poki co. powiedzialam mu, ze ma sie nie drzec i ze wiem, ze to od rzucania fajek, ale ma mnie przeprosic. i juz. a ja go przeprosilam za fochmenstwo.

nie, no powiem wam, ze nam sie ostatnio swietnie uklada. ostatnio przed porodem mielismy afery chyba, chociaz pewnie w okresie babybluesa tez sie jakas zdarzyla, ale nie pamietam :-p generalnie naprawde dobrze mi z nim, nam razem w ogole. no kocham drania, no :-p

lucky
, troszke nie zrozumialam, co chcialas powiedziec :confused: ze on nie lubi moze mojej mamy i nie chce jej u nas w domu? tylko ze moja mama to moze raz na dwa tygodnie wpadnie, a jak juz to dziecmi sie zajmuje i dzieki niej mamy w ogole czas, zeby gdzies wyjsc itepe.. takze chyba z tego chociaz powodu musi niestety schowac fochy do kieszeni. i byc wdziecznym, nawet, jesli to trudne. ja tez nieraz mam ochote mame swoja zamordowac, bo trudna to kobieta okrutnie, ale serce ma na dloni i strasznie nas wszystkich kocha. i duzo nam pomaga, w kazdy mozliwy sposob. nie moze jej nie szanowac i lekcewazyc. wiec nie dam sobie wmowic, ze moge uczucia mojej mamy odsunac w kat w imie dobra szanownego malzonka.

ale to juz inna afera i w ogole inna sprawa :-) poki co jest fajnie :-) :-) :-)
 
ejo.
kurcze, ale jaja z tym Tour De Pologne, słyszałyscie? Zamknęli nam cały środek Lublina na cały dizeń, do pracy i z pracy nie miałam jak się dostać i wydostać a te buraki zbuntowali się przeciwko pogodzie:-D:-D:-D
No nic, widziałam tę kolumne porobiłam im zdjęcia, a tu okazuje się że tego etapu nie było;-):-D
ech....
I powiem jeszcze że na koniec dnia jak mi i koleżance pozmieniali rozkłady to nas szef poodwoził pod same busy, bo stwierdził kategorycznie że nie puści nas w niewiadome zwłaszcza w taką pogodę ;-))

sugar - dorzeże Elutka już ok, z tymi siuśkami to nie wiem na co masz zbierać - na posiew czy tylko na badanie? Bo jeśli na zwykłe badanie to te wszelkie spirytusy przed założeniem woreczka (kasiu - zapomniałaś chyba że to dziewczynka i spirytus po hmmm pyśce raczej odpada;-):-D) niepotrzebne. No a jeśli posiew - to faktycznie najlepiej łapać w powietrzu prosto w probówkę.

roni
- na allegro kupisz testa za 1,50 za sztukę;-) Ja tam kupiłam 10 szt od razu,hehe:cool2:. Ale obstawiam brak cionży, jeśli wam nic nie pękło i jeśli nie czekaliście na finisz z załozeniem to wiatropylność raczej odpada;-)

aenye - zapomniałam dodać ze jak chop rzuca palenie to bywa strasznie... Mój tato jak rzucał to fadery byli bliscy rozwodu. Jakoś się rozeszło - ale mama do tej pory twierdzi że drugiego razu by nie wytrzymała;-)

A mnie ziono trzęsie, dreszze i ból mięśni, wziełam ibuprom, kurde, ta pogoda, psia mać:baffled::baffled::baffled:
 
reklama
heh Dita my sie wlasnie cieszylismy ze w tym roku nie ma tour de pologne w Poznaniu, przez ostatnie dwa lata przejezdzali wlasnie kolo nas a i tak caly Poznan stal w korkach...

Kasia ty to potrafisz nas trzymac w napieciu, a instrukcja lapania sikow powalila mnie na lopatki...

Aenye fajnie ze pogadaliscie, ja kiedys nigdy nie wyciagnelabym pierwsza reki, ale latka leca i czlowiek madrzeje, nie chce mi sie tracic czsasu na jakies glupie klotnie, bo tak naprawde wiekszosc z tych nieporozumien to blachostki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry