reklama

mamusie grudniowe:)

Roni nawet nie wiesz jakbym chetnie sie wybrala do teatru wroclawskiego. Ech...
Jak rozmawiamy o znajomosciach to ja znam tylko radiowcow praktycznie. Starybrat, Dworak. No i Lecha Lichote znalam bardzo dobrze w mlodosci.I Sowinska od dziecka, ale to chyba nawet nie warto wspominac:eek:.

Roni gratki dla Blaneczki! Super!

Ja sie jeszcze musze wkrecic staremu do auta jak cos.
Aenye ja chetnie sie wybiore na gdanska starowke, bardza ja lubie, choc zawsze w deszczu.

A z cyckiem, ja nie wiem, nie da sie tego bardzo delikatnie przemasowac i upuscic z cycka?
 
reklama
Roni, nie na nas, tylko na priva, juz mi sie jeblo wsio.

nonek
, no dzis bede probowac z goracym prysznicem cos z tym zrobic, moze sie uda spuscic, ale cholernie boli :dry:

no, malena fajny film.
a 27 sukienek to co? nie znaju? ja mam lejdis na plycie. a to wlasnie milosc kojarzycie? najcudniejsza komedia romantyczna ever :-D

Pepe superrr! fajnie w tym przedszkolu :-) u nas tez wlasnie dzis bal jest, Fiol w stroju kowboja. ale nie wiem, czy beda zdjecia jakies :-(
 
Aenye - rozmasuj, odessij uciskając guzek, zjedz Ibuprom, wypij szałwię, jak nie przejdzie idź do lekarza ;-)

To właśnie miłość fajna, Wimbledon też :tak:

Roni, wielkie graty dla Blanuli!!! :-):-):-)

Maciejek też teraz zaliczył ruchowego update'a, zaczyna się przekręcać na brzuchola. :happy2:

Ja nie cierpię teatru. Generalnie nie mam tej struny którą poruszają sztuki, czy coś.

Przepis bułeczkowy to chyba nietrudny... robisz drożdżowe, tyle że słodkie, wpychasz do srodka ser jak na naleśniki (z cukrem i żółtkiem).. pieczesz:confused:
 
Ja dla mnie na gdańskiej starówce ostatnio zmiany ku lepszemu - dużo knajpek (to po tym jak usadzili haraczowników), dużo też kawiarni dla niepalących, co można pójść z dziećmi. A do imprezowania nocnego też jest dużo miejsc. Dla mnie tam whatever czy Sopot czy Gdańsk, tyle że w Sopocie to raczej samochodem będę i nie popiję, w Gdańsku jest opcja alkoholowa.
 
nie, no plizzz, sopot! ja musze sie upic :cool2: nie wiem, jak z transportem, ale wszak sa kolejki w ostatecznosci..

a gdansk faktycznie fajniejszy ostatnimi czasy :tak: przynajmniej wizualnie, bo dawno nie bylam tam sie szwedac po knajpach

ja teatr uwielbiam, a nie mam z kim chodzic :-( odkad sie psiapsioly rozjechaly :-(
 
Aenye a zamierzasz jeszcze karmic?
Ja jak odstawilam Pyzaka to tez mi sie po kilku dniach guzy porobily ale same sie wchlonely

A jesli zamierzasz to najlepszym sposobem ( ja znam z autopsji) jest przystawienie dzidziola do cycka i nasowanie okreznymi ruchami w czasie gdy ssie.
Mam nadieje ze szybko minie bo wiem co to znaczy:tak:...tzn juz jak przez mgle ale wiem;-):-D

Zazdroszcze spotkan.
Ja poki co do Pl sie nie wybieram.

Sugar a Ty nie mialas byc w Londku jakos w styczniu???
 
reklama
Przygotowujesz sobie cukier (ok. pół szklanki), mąkę (hm do konsystencji), masło(pół kostki, mniej więcej tyle ile cukru), drożdże (pół kostki albo paczka drożdży suszonych), 2 jaja plus jedno żółtko

Rozczyn - mieszasz drożdża z ciepłym ale nie gorącym mlekiem, trochę cukru do tego i trochę mąki. Pomieszane zostawiasz aż urośnie.

Jak zacznie wychodzić z kubka/czy czegoś tam dodajesz (najlepiej w misce) resztę cukru, roztopione masło (mikrofala rulez), 2 jaja i mąkę aż do konsystencji ciasta drożdżowego. Wbrew pozorom nie trzeba tego jakoś maniakalnie wyrabiać, byle się równo pomieszało. Formujesz buły czy chałki czy inne ścierwo co chcesz. Ja zostawiam do wyrośnięcia już na blaszce. Jak wyrośnie (czyt. bułki zaczynają się niebezpiecznie rozpychać) to smarujesz z wierzchu żółtkiem i wrzucasz do piekarnika - ja wrzucam do zimnego, nastawiam na 180C i grzanie tylko z dołu. No i pieczesz aż się upiecze. Około 45 min pieczesz, ale to bardzo mniej więcej czas...;-)

Co do przedszkola, to mi się podoba, że oprócz że na wypłaty to idzie kasa z czesnego na dzieci. Przez ostatnie miesiące widać że dokupili sporo. Do ogródka zjeżdżalnię i domek do chowania, w środku w ferie wymalowali, wymienili wykładziny, dzieciakom kupili jednakowe śliniaki i naczynia kuchenne, są nowe zabawki, poduszki jakieś, nowe szafeczki. Niby pierdoły ale widać że się starają. No i panie są naprawdę z podejściem. Miłe i spokojne. Mam porównanie z babeczkami że żłobka podblokowego, które często widzę jakieś zirytowane na spacerach z dziećmi, że aż mi tych dzieciaków żal normalnie...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry