no to cóż się nasuwa....życie to nie je bajka
a tak to poprostu chcemy być za idealne, gotowanie, pranie , sprzątanie , prasowanie, itp....a tu jeszcze chciało by się do męża poprzytulać, książkę poczytać, film obejrzeć a oczy same się zamykają i dupa blada

,
ale chłop to chłop a nie kobitka,
myślę że rozwiązaniem wielu problemów była by pomoc domowa, czyli Pani, która przyjdzie posprząta umyje, może ciasto upiecze

, .....no przynajmniej u mnie, bo u nas zawsze kłótnie o sprztanie, mój S twierdzi że warunki aseptyczne mamy w domu, a ja twierdzę że bałagan w każdym kącie

i na tym gruncie u nas nigdy porozumienia nie będzie, z tym że ja sprzątam a on się dzieckiem zajmuje

, u nas sprzątanie zawsze w sobotę, a na tygodniu tylko ogarniamy żeby się nie przewrócić, ale ogólnie to ma wyznaczoną codzienną swoją działkę tzn mycie garów, sprzątanie zabawek i przez jakieś 1/2h być na moich usługach tzn przynieś Alicji picie, podaj krem, włącz kołysanki, przynieś misia itp
wyjście do fryzjera, marketu - nie ma problemu, acz kolwiek nigdy nie przesadzam z czasem, nie dlatego że S niezadowolony, tylko poprostu z zasady;-)
ubieranie się.... - zawsze mówi że ładnie wyglądam, ale nie tak z siebie tylko pytam i odpowiada, a jak wiem że dopiero wstałam i wyglądam jak by piorun w kapustę strzelił to nie pytam , więc nigdy nie mówi że źle wyglądam

natomiast nigdy nie farbuję włosów bo S chce tak , on zawsze mówi żebym zrobiła sobie jasny balejage, ale ja nie chcę i nie zrobię bo nienawidzę odrostów
ale też liczę sie z jego zdaniem, jak bym się uparła na kolczyk w nosie to bym go zrobiła i pewnie by to zakceptował, ale wiem ze jemu to się nie podoba więc nawet nie myślę.
pieniądze - obydwoje mamy zdanie ,że jak są to dobrze i można wydawać, a jak nie będzie to będziemy oszczędzać, choć ja mam czasem zapędy "żydowskie"

oczywiście nie zarabiamy mega kasy, ale nie mogę narzekać, nie mam górnolotnych wymagań, więc dobrze jest jak jest
Roni taki stan jak ty obecnie przechodziłam jakieś 1/2 roku temu, niby wszystko ok, ale..... no i zrobiłam pierwszy krok, a raczej wiele kroków, to ja się zaczęłam przytulać, zrezygnowałam z kilku prac domowych na rzecz bliższych kontaktów partnerskich i jest teraz ok.
a co do zaległości w pracach domowych to Ci tylko powiem ,że rurka od kaloryfera w łazience czeka na pomalowanie od 4 lat, machnęłam ręką, ale myślę że zrobię taką listę z pracami do wykonania i powieszę u S w pokoju i zaznaczę że ma zrobić tylko jeden punkt w każdą sobotę, a dla realności wykonania w praktyce niech będzie w jedną sobotę w miesiącu, może będzie jakiś efekt.
"Przecież nie mówiłaś, nie słyszałem" no jasne, bo jak można słyszeć jak się słucha książki przez słuchawkę w uchu.....ale na to ja już nie zwracam uwagi.
Dita a może pokaż mu to co nam napisałaś

i mów mu wcześniej , troszkę pół żartem np. w piątek idę na basen, przygotój się że będziesz z naszymi potworkami 3h sam;-), a jak wrócę to Ci to wieczorkiem zrekompensuję te 3h przez 3h;-)

, powtarzaj to codziennie i niech się przyzwyczai

.
Ja to sobie odpuściłam, i przymykam oczy na pewne rzeczy, nikt nie jest idealny i nasi szanowni też by mogli pewnie referaty pisać
a moje zdanie jest jedno ROZMOWA , rozmowa i jeszcze raz ROZMOWA, bez tego ani rusz, choć czasem trudno zacząć to warto .....a po co pytać "o co Ci chodzi ", jak znamy odpowiedź, jakoś inaczej trzeba
ale co tam Kochane te nasze chłopy i już
