reklama

mamusie grudniowe:)

a i jeszcze mialam napsiac ze J ma tu na osiedlu kumpla ktory okolo rok temu sie ozenil i dziewczyna sie zmienila, wszystkiego mu zabraniala albo strzelala fochy, ze on z J na tenisa sobie wychodzil, teraz w sylwestra poszlismy na placyk na starym osiedlu, przechodzilismy kolo jego bloku i on stal w oknie a laska nie pozwolila mu wyjsc, jak kiedys wyjechala to zaprosil J na piwko i ogladanie filmow i co?? ii jak wrocila to zrobila awanture bo wypatrzyla kolko od butelki po piwie na stoliku, masakra... a J ta dziewczyna w ogole nie lubi dlatego ze kiedys jechal na impreze do miasta tramwajem i spieszyl sie bo tramwaj dojezdzal i tylko krzyknal czesc i pobiegl dalej no i jaki z J kumpel?? ;) ostatnio J powiedzial ze koles poinformowal ja ze chce sie z nia rozwiesc
 
reklama
hmmm..
Roni dobrze określiła - toksyczny foch. I o to chodzi.
a jest on wyrażany w specyficznych sytuacjach - zwłaszcza jak mi na czymś mocno zależy. Dziwnie troche ale spróbuję wytłumaczyć.
fryzjer - foch,
paznokcie - foch
zakupy - foch
basen - foch
generalnie to zawsze jest foch jak musze/chcę sama wyjść, a on własnie musi sie zająć domem, dziećmi itp.
Nie robi problemów z powodu kasy, czy fryzury, szponów czy kolczyka choćby w cip ce, nie, zawsze jest foch o to że mnie wtedy nie ma. Nie ma focha też jak mnie nie ma bo jestem w pracy, musiałam zostac po godzinach, wyjeżdżam w delegację - nie, nigdy. Foch jest tylko wtedy kiedy chcę coś zrobić ponadplanowo i dla siebie.
Foch jest okropny, jest to nieme udowadnianie że przez moje kretyńskie fanaberie on musiał zostac z dziećmi/musiał się zająć domem/musiał ciężko pracować/musiał siedzieć sam. Jest obraza i zero tłumaczenia. Na każde moje pytanie ,,o co chodzi" jest natychmiastowa odpowiedź że o nic, absolutnie o nic, że ja żartuję chyba, czepiam się. Nigdy nie usłyszałam wprost - ,,nie idź na basen/zakupy/do fryzjera, bo: nie daję rady z dziećmi, wkurzają mnie, jestem zmęczony, głodny, chcę z tobą pobyć, za mało przebywasz w domu, nie lubię jak wychodzisz, to nie jest przeciez konieczne, za długo cię wtedy nie ma, czy chociażby bo mam twoje potrzeby w du pie". Naprawdę takie słowa mniej by bolały od tej niemej pretensji z nienawiścią w oczach. Tak, z nienawiścią, nie z żalem tylko nienawiścią.
Nie da się z nim o tym porozmawiać, próbowałam milion razy, nigdy nie przyzna się do tego, jest tylko ,,nie wiem o co ci chodzi, czepiasz się, przestań". Na pytania ,,czy nie wolno mi wyjść z domu" zawsze jest ta sama odpowiedź ,,oczywiście że wolno, kto ci zabrania, kto cię zatrzymuje, czepiasz się, to ty masz jakieś pretensje o niewiadomo co"
Rezultatem jest zawsze moje poczucie winy, bo to przeze mnie przeciez i albo mój płacz w samotności albo awantura prawie z rękoczynami.

Tak więc moge ze swoim wyglądem robić co zechcę, kolczyk, fryzura, szpony i kosmetyczka łącznie z przeróbką na murzynkę też, byle nie wychodzić z domu poza godzinami pracy.

aaaa - no i zapomniałam o jednej ważnej rzeczy - nie ma focha jeśli wychodze z bachorem, jednym lub dwoma, obojętne. Wtedy mogę.
 
Pingwinek, ja mam troche inaczej
jak Marka nie ma tak samo sprzatam, tak samo robie wszystko inne
generalnie od rana do nocy siedze z dziecmi, przewijam, pilnuje Jaska zeby jadl (Marka w ogole to nie interesuje, albo wie ze ja to robie i nie uwaza ze tez czasem powinien), a mnie jego jedzenie bardzo denerwuje, od tygodnia dzieci sa niedobre (zwykle tak nie jest) i caly dzien jest dym albo z jednym albo z drugim, a i tak zmyje podlogi, pozmywam, ogarne, kurze poscieram, zasciele lozka, wyrzuce pieluchy (Marek zostawia na parapecie, brudne ciuchy Blu walaja sie po calym pokoju bo jak ja nie wyniose do prania to trzeba by czekac az same nog dostana), ja staram sie wstawac w nocy do dzieci (a to raptem kilkanascie pobodek nieraz, Marek wstaje nie powiem, ale to juz musi byc mega afera) bo maz idzie rano do pracy... przychodzi zmeczony, nie ma czasu siasc ze mna porozmawiac, przytulic, polezec ze mna, nie wymagam zeby robil bog wie co, zeby myl te podlogi itp, bo wiem ze jest zmeczony, ale ja tez jestem, moze nawet bardziej... a generalnie mam potrzebe i to ogramna byc z nim, pogadac, przytulic sie. Marek nie ma, bo zmeczony. Ja jestem coraz bardziej zmeczona, sfrustowana, brak mi partnera. Rozumiem ze wiele sie zmienilo jak sa dzieci, bo przy nich mi pomaga zawsze, ale czy to znaczy ze mnie juz nie ma? Zawsze wszystko inne na pierwszym miejscu, potem gdzies tam ja. A mi strasznie brak chocby zeby powiedzial czasem ze sie dobrze spisalam, i takie tam.
 
Dita jego zachowamie a propo mowienia ze nic sie nie stalo,jak przeciez widac ze jest nie hallo jest dziwne jak na faceta, bo tak reaguja kobity! TO one wszystko skrywaja a potem sie zloszcza w samotnosci,robia fochy,ale nic konkretnego nie powiedza.
Najgorsze jest to zr tyle razy rozmawialas z nim a on nic. Wyglada na to ze robi to celowo zebys wlasnie sie zle i winnie czula,zeby Cie zdolowac. A jak nie pracowalas to kazde Twoje wyjscie bylo tak odbierane?A jak gdzies szlas jak on byl w pracy?
 
hmmm..
Jest obraza i zero tłumaczenia. Na każde moje pytanie ,,o co chodzi" jest natychmiastowa odpowiedź że o nic, absolutnie o nic, że ja żartuję chyba, czepiam się. Nigdy nie usłyszałam wprost - ,,nie idź na basen/zakupy/do fryzjera, bo: nie daję rady z dziećmi, wkurzają mnie, jestem zmęczony, głodny, chcę z tobą pobyć, za mało przebywasz w domu, nie lubię jak wychodzisz, to nie jest przeciez konieczne, za długo cię wtedy nie ma, czy chociażby bo mam twoje potrzeby w du pie". Naprawdę takie słowa mniej by bolały od tej niemej pretensji z nienawiścią w oczach. Tak, z nienawiścią, nie z żalem tylko nienawiścią.
Nie da się z nim o tym porozmawiać, próbowałam milion razy, nigdy nie przyzna się do tego, jest tylko ,,nie wiem o co ci chodzi, czepiasz się, przestań". Na pytania ,,czy nie wolno mi wyjść z domu" zawsze jest ta sama odpowiedź ,,oczywiście że wolno, kto ci zabrania, kto cię zatrzymuje, czepiasz się, to ty masz jakieś pretensje o niewiadomo co"
Rezultatem jest zawsze moje poczucie winy, bo to przeze mnie przeciez i albo mój płacz w samotności albo awantura prawie z rękoczynami.
aaaa - no i zapomniałam o jednej ważnej rzeczy - nie ma focha jeśli wychodze z bachorem, jednym lub dwoma, obojętne. Wtedy mogę.

ja mam tak samo, ale o inne sprawy
jesli juz wystepuje foch, to wlasnie pt. "czepiasz sie"
ale pech chce ze zwykle mam racje...
 
Roni wlasnie chcialam to napisac o czym piszesz (a zaczela Agaton) Osoby ktore pracuja i zarabiaja oczekuja od innych pochwal, ochow i achow, oni zarabiaja kase i juz samo to jest dla nich forma pochwaly. Kobity siedzace w domu nie maja pochwal, nie zarabiaja kasy. U mnie jest tak samo. Caly dzien ciezko pracuje i marze zeby men mi powidzial ze dobrze sie spisala. Juz pal licho powiedzial ale zeby chociaz uszanowal,czyli jak umyje podloge i on widzi to niech wytrze buty!
Patryk jest we Francji, opisuje mu dzien ze dzieci chore,ja chora,Mercedes nie chce spac,placze,wyje,ja nie mam czasu zjesc, prawie mdleje,Sara nie spi do polnocy, nie mam sily i co slysze....? A ja przemoklem,jest mi zimno i klade sie spac (godz 21) Kuzwa i co ? Wroci dumny ze sie dobrze spisal bo kase wiezie,
 
Pingwinek ma racje... to zachowanie typowe dla kobiet, a faceci sa wtedy mistrzami w niezauwazaniu focha wiec moze trza sie nauczyc od nich tego olewania "znakow" pisze w ten sposob bo J zawsze mowi ze znaki to sa drogowe a jak mam problem to mam mu powiedziec a jak nie to moj problem, a nie warto tez pozwalac na wsyzstko facetowi tylko pokazac ze tez mozemy cos dla siebie zrobic i ta zasada wtedy tez w druga strone obowiazuje czyli my tez ich nie ograniczamy

polecam dziewczyny chillizet znacie juz??? super muza, pisze bo wlasnie slucham
 
tak, wczoraj Marek przeplynal 60 dlugosci na basenie, byl zmeczony ;-) ja nie mialam czasu potu spod cyckow obetrzec
tyle ze u nas nie ma argumentu pt. ja zarabiam a Ty nie
tylkoe generalnie jam jest cyborg, nie jestm zmeczona, to co robie jest pikus, mi nie robi wstawanie w nocy
reszta ok, codziennie pytania o dzieci z pracy po pracy, co robily, jak sie czuja, czy grzeczne, tyle ze nie ma pytan, a jak Ty sie czyjesz? jestes zmeczona? co robilas? <miejsce na odpowiedz> no to sie napracowalas, jak mialas chwile to moglas odpoczac, fajnie ze zrobilas to i to, moze zrobie Ci kolacje? albo nakarmie Jaska? ty sobie usiadz
zamiast tego jest
jak dzieci? dymily
bardzo? da sie przezyc?
marek? marek? marek?!
co? nic nie slysze?
chodz na chwile
za chwile
5 min...10 min... 15 min...
ide do pokoju
Marek miales przyjsc
nic mi nie mowilas!
moglbys czasem mnie posluchac
no przeciez sluchalem!
no to Cie wolalam
nie slyszalem, trzeba bylo przyjsc i mi powiedziec
chce mi sie spac
dzieci spac
...
no spijcie juz
..
no idz Janek spac
...
:laugh2::angry::angry::angry:
tragikomedia
 
roni ja nie pisze ze sa teksty ja zarabiam ty nie,(dwa razy tak wystrzelil i wie ze palnal glupote) ale wlasnie o tym o czym ty piszesz,ze my kobity to cyborgi niezniszczalne, a oni ciagle zmeczeni. i wlasnie o brak zapytan o nas kobity nasze samopoczucie,sily.
 
reklama
wspolczuje wam dziewczyny
bycie w zwiazku dojrzalym to partnerstwo, zaufanie rozmowa
nie wiem jak sklasyfikowac takie "fochy" ale niestety duzo o nich ostatnio slysze
ja mam to szczescie ze moj chlop zachowuje sie super
rano ZAWSZE on wstaje do dzieci, karmi, ogarnia , idzie po bulki, wieczore-m ---kapie, usypia, weekendy jest z nimi caly czas
wychodzi do pracy ok 10 i czasami nie ma go do 20
pracuje duuuzo, jest zmeczony i padniety ale nigdy nie mowil mi ze ja mam lepiej, ze mam relaks i luz
zawsze mi pomaga
nigdy nie robil mi glupich wymowek o kase choc owszem nawet nam zdarza sie o to poklocic z awantura z gromami
ale takie jest zycie
najwazniejsze to byc dla siebie dobrym, chociaz troche wyrozumialym bo to najtrudniejsze ale najbardziej potzrebne

tak jak traktujemy innych tak nas beda traktowali, przynajmniej ja tak rozumuje
cierpliwosc i wspolczucie ;-)

duzo daje nam tez cala filozofia buddyjska, zycie tu i teraz, traktowanie siebie jak najwaznijszych osob

ale zawsze i wszedzie sa wojny, awantury, klotnie i fochy
najwazniejsze to nie zatracic sie w takim blednym kole a bedzie ok

to tyle mojego wymadrzania sie

a chillizet slucham i baardzo lubie :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry