czytam, jestem , z nudów w pracy aż mi sie nic nie chce normalnie szok

ja nigdzie nie baluję, u nas problem bo nie ma kto z A zostać , moja mama całymi tygodniami z nią jest więc już na sob nie chcę jej obarczać, a teściowie się do wnuczki nie przyznają, od wielkiego dzwonu na 15 min raz na jakiś czas wpadną

, co mnie strasznie wkurza, mogliby już w ogóle nie przyjeżdżać, to by mnie nie denerwowali.
U nas w nocy tylko jakieś wiercenie , rozkopywanie się a nad ranem gadanie, a mój problem polega na tym, ze A chodzi spać ok 22-22,30 normalnie szok , nic zrobić nie można, no ale jak ok 13-14 nie chce iść spać, a ok 16 pada i usypia wstaje ok17 to czego wymagać? żeby poszła spać o20 no chance!