To ja się pochwalę moją Nat... /żeby nie zapeszyć/
zasypia ok. 23, śpi do ok. 3 w nocy, je w 15 minut i od razu zasypia, śpi do ok 7, je i zasypa, śpi do ok. 10:00, wstaje

, pogada..., zje i śpi, budzi się, je, gada i śpi i tak do ok. 18:00, je,.... gada... kąpiel ok. 19:30 /uwielbia!!!/ i generalne jest OK ale się zaczyna wieczorne "gadanie"... nazwane przez nas "jazdą" czyli płacz i marudzenie do ok. 23... czsaem z przerwą na jedzenie, które muszę podawać ze 3 razy, bo przez pierwsze dwa ryczy i nie można jej do piersi przystwić... dopiero za którymś razem, po obowiązkowym kołysaniu, lulaniu i bujaniu... mogę ją nakarmić... i jak w końcu zaśnie, to jest git!
Na katarek u nas działa fatastyczny odsysacz.... wkładam długą rurkę do buzi i taką końcówkę przykładam do noska i wciągam... Nat się drze... ale gluty wyłażą!!!