ja na razie malemu nic nie podaje, sama pije koperek. w sumie nigdy nie placze z powodu bolu brzuszka, raczej sie tylko prezy, steka i czasem zaplacze, ale na rekach sie uspokaja, wiec raczej specjalnie go to nie meczy. kupke tez robi ladnie - 2,3 razy dziennie, po karmieniu. nie chce go niepotrzebnie truc lekami. chyba slusznie? czy opisane przeze mnie objawy wystarczaja, by mu cos podac?
na razie nawet nie ryzykowalam koperku, boje sie troche, ze nie bedzie chcial ssac cycka po butelce (znajac jego lenistwo przy oproznianiu niepelnych cyckow).
dobra, ide karmic, bo plakusia.
a co do tego artykulu - fajny! polecam zaniepokojonym mamusiom! niby simetikon wg tych badan nie dziala, ale nie wiem, jak to mozliwe, w koncu i doroslym pomaga. najlepsze, ze stwierdzili, zeby dziecko same zostawiac, gdy ma kolke. mi by serce chyba peklo, jakby maly trzy godziny ryczal sam w ciemnym pokoju..
a co to sa te hydrolizatory (nie wiem, czy dobrze zapamietalam ;-) ) bialek???