reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
Nieistotna, trzymam kciuki za mlodego :-) bedzie dobrze! moze i lepiej, ze nie w szpitalu?.. a skoro nie zatrzymali, to nie byla to taka emergency.. wierze, ze w domku szybciej dojdzie do zdrowka pod czujnym okiem mamy :-)

ja mam problem.. nie wiem, jaki laktator. jednak kupuje elektryczny od razu. i nie wiem, czy TUFI Gaja czy NUK!? mamo, oszaleje, jak z wozkiem..
 
Nieistotna najwazniejsze jest, ze poziom bilirubiny spada. Czyli wszystko powoli wraca do normy. Woda z glukoza powinna ladnie go wyplukac. Pamietam jak bylo z Marianka. Udalo mi sie samej ja wyplukac.
Kto wie co sie dzieje z sa_raa? Chyba zaraz puszcze jej smska, co z nia sie dzieje.
Marianka dzis niezbyt spokojna. Noc tez taka sobie. Strasznie sie denerwuje przy cycu. Nie leci jej za mocno. Nie musi sie napracowac aby sciagnac, bo piersi pelne. Chyba jej cos po brzuszku jezdzi. Moze wczorajsze tzatzyki? Najwazniejsze, ze teraz spi.
 
moj znowu caly dzien spi :-)

tylko dzisiaj, dla odmiany, duzo wiecej placze.. wybudza sie z placzem i kwili niemal caly czas od spania do spania.. uspokaja sie troche na rekach, ale glownie w bujaku, gdzie na nowo zasypia. tez mysle, ze to brzuszek, nie kolka - bo brzuch mieciutki, ale pewnie cos go "gryzie"..

kurde, kupuje ten tufi.. mam nadzieje, ze i u mnie sie sprawdzi!..
 
nieistotna a Filipek dostaje zelazo czy cos na te kiepska morfologie? pamietam Hania po mega zoltaczce miala anemie i dosyc dlugo podawalam jej zelazo, kwas foliowy i vit B6, a ile sie jej nakluli, i z palca i z zyly, masakra, ja to wysylalam mojego meza na pobieranie bo nie moglam zniesc tego wycia:no:

zmieniajac temat odkad Tomke poszedl do pracy zero czasu, nawet nie mam kiedy bb czytac a co dopero pisac (chyba ze w nocy zamiast spac;-) ), albo jedna karmie albo druga, albo obie naraz:tak: , albo ide na spacer (wyjscie zabiera mi ze 30min), albo kupa, albo Hania ze swoim "atin" ktore oznacza a co to i musze jej tlumaczyc...

lece spac, zaraz kolejne karminie
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry