reklama

mamusie grudniowe:)

Marianka robi kupke raz nawet na tydzien. Tak moze byc u dzici karmionych piersia. Lekarka przepisala mi ten lek gdyby mala bardzo sie meczyla. Na razie tylko raz jej go podalam.
Ogolnie tez nie wiem co sie z nia dzieje, jest od kilku dni jakas placzliwa, strasznie sie denerwuje przy piersi. Mam wrazenie, ze je mniej. A moze mi sie tylko wydaje?
 
reklama
Bo tylko pierś i pierś... dziecko by kiełbasy albo mięska chciało ;-)

Moja też się tak czasami wije przy piersi... ale po południu i wieczorem... wtedy mąż ją uspokaja... ja siedzę z cycem na wierzchu i jak się uspokoi to szybko do cycka... i jest OK :-D Trzeba sobie jakoś radzić... hahaha
 
Ale sie wk*****am. To po kiego grzyba rozdaja becikowe, alarmuja o starzeniu sie spoleczenstwa, ze dzieci za malo itp? To jest kraj jednej wielkiej paranoi!
I gdzie te biedne kobiety beda rodzic? Pod murem, w krzakach? W domu? A jak bedzie cos nie tak? Zagrozenie zycia matki i dziecka? To tez nie przyjma? Owszem mozna rodzic prywatnie, ale stac na to niewiele rodzin. WRRRRRR...
 
Jeju, jak się cieszę - w końcu czuję ulgę po baby-bluesie - naprawdę to przechodzi!!!!!!!:tak:

Co do kupki to moja głodozmora też się na początku strasznie prężyła i nie robiła dwa dni i płakała przy tym - szkoda mi jej było. Zaczęłam dawać czopki - codziennie o tej samej porze - i po 4 dniach sie unormowało - mała już sie sama wypróżnia i własnie wieczorem o jednej porze.

A co do cyca to tak samo jak u Kate- mała ssie, nagle zaczyna się złoścć, kopać i wrzeszczeć - myślę,że to po prostu złość , że za dużo/za mało leci - po prostu nie tak, jak ONA tego chce.

No i wczoraj zdarzył się cud - Nati zasnęła o 23. Ale żeby nie było tak ładnie pięknie, to o 1 się obudziła, walnęła kolejne kupsko, rozbudziła się i do 3 nie spała:baffled:

Aha - i moje dziecko pięknie się do mnie śmieje, jak ją zaczepiam:-) To jest naprawdę piękne

Co do artykułu - no to właśnie polityka prorodzinna naszego starzejącego się Państwa przez duże P:-/:tak:
 
moj tez od 2 dni inaczej je tzn krocej ale czesciej!
jak wczesniej jadl np 40 min co 3 godz tak teraz je 15 min co 1,5 godz.
bardziej podobala mi sie ta pierwsza wersja :tak:

dzisiaj maly dal mi troche popalic w nocy - nie spal do 2 i ciagle kwekal brrrrrr! juz wole jak placze bop wtedy wiem ze cos konkretnego potrzebuje, a takie kwekanie jest jak wiercenie wiertarka!
chyba zabardzo go chwalilam :eek:
mam wyrzuty sumienia bo sie troche w nocy wkurzalam, ze tak jeczy :-(
zle sie z tym czuje!

idziemy dzisiaj do pani doktor, zobaczymy jak kluseczka urosla!
 
no tak
limity na porody
a co to jest do cholery? kupowanie ziemniakow ze limity wprowadza? ze jakby co to nogi mamy zaciskac bo limit zostal w tym miesiacu przekroczony? paranoja

co do kupy to moj maly czasami jak ma bidul taka meke to wkladam mu czopek tak do polowy np viburcol i od razu idzie kupsko
to moze metody stare ale dzialajace i dziecko sie nie meczy :cool2:
 
U mnie robi co dwa dni i generalnie nic z tym nie robimy. Jakoś się specjalnie nie męczy.
U mnie kwęka całkiem standardowo przez sen - albo jak zasypia albo się coś śni, w sumie po miesiącu to się nawet nie budzę zbytnio na kwękanie, chyba że się nasila mocno - to oznacza, że zaraz będzie wielki głód :-)
Ogólnie to rzadko śpi cicho, normalnie charczy, stęka, czasem płacze parę sekund, kwęka, różne odgłosy wydaje. :-)
U mnie zmiany jedzeniowe w odwrotnym kierunku - je rzadziej i dłużej - w nocy co 4-5 godzin, w dzień co 3-4, za to ciągnie 30-40 min (wcześniej max 15). Strasznie fajnie, bo już w nocy tylko jedna pobudka, a były dwie :-D
 
wrocilismy od pani doktor!
mala kluska wazy juz 4550 :laugh2: w tydzien urosl 300g hehe

jednak musimy udac sie do neurologa, bo dalej sie przekreca na jedna strone!
za tydzien szczepienie, kupijemy 6w1.

kasia_z to nasi synkowie sie zamienili z tym jedzeniem :)
 
reklama
a ja mam wrazenie, ze moj je jakos mniej w ogole. rzadziej (dlugo spi), je, ale nie pamietam, czy dluzej, czy krocej. ale poki jemu jest oki, to mi tez :-)

Dita, moj tez sie smieje caly czas! no poza chwilami, kiedy kweka ;-) hehe. ale naprawde bardzo czesto. i nieraz mam wrazenie, ze to nie przypadek! smieje sie, kiedy jest przewiniety, wykupkany i po karmieniu - to standard. ale nieraz, i wlasnie o tym mowie, jak jest wnerwiony i zaczynamy sie z nim "bawic", to tez sie smieje! i nawet odglosy rozne smieszne (aaa eee uu i nieeeeee - serio tak to brzmi) przy tym wydaje ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry