Nieistotna
Trzymam kciuki!!!
W sobotę mieliśmy chrzciny;pechowo,bo była okropna zamieć i wozem (razem z Piotrusiem w środku) utknęliśmy w rowie,na szczęście szybko nas wyciągnięto(mały darł się tak,że aż potówek dostał)
W nocy po chrzcinach Piotruś pobił rekord w spaniu(bez jedzenia 5 godzin 40 minut).Jest spokojniejszy; nie ma już kolek, uśmiecha się do nas, gdy do niego mówimy.Wydaje dźwięki;"agu, gie".Jutro idziemy na szczepienie (5 +1).....Oby do roczku...;-)