reklama

mamusie grudniowe:)

Wymiękam juz z tymi szpitalami. Kiedy w Polsce będą szpitale w których się leczy a nie dobija???

I przeciez nie chodzi o jakieś pięciogwiazdkowe warunki a o zwykłą ludzką życzliwość personelu. Kurde, przecież to dla nich praca, źródło utrzymania, powołanie. Nie wyobrażam sobie, abym w mojej pracy okazała klientowi swoje niezadowolenie albozniecierpliwienie albo rozdarła ryja z byle powodu! Kiedy to się zmieni???

Dla mnie szpital to trauma, gorsze już chyba tylko więzienie. W 21 wieku!
 
reklama
Nieistotna, biedulko, trzymam kciuki za ciebie i za Filipka.
Aż dziwne, że tak nic nie pomaga, chociaż jak pamiętam, na moją cholestazę tak naprawdę to pomagała tylko dieta (kroplówki co miały wypłukiwać bilirubinę nie działały - podobnie tabletki). Czy ty jesteś na diecie wątrobowej? Może powinnaś popróbować. Może rzeczywiście to nie fizjologiczna żółtaczka, tylko jakaś inna przyczyna, np. wirus albo choroba metaboliczna. Wirusy zwykle bardziej siekają wątrobę - Alat i Aspat jest bardzo wysoki, a bilirubina wcale nie tak bardzo, więc podejrzewam, że to nie to, ale może jakaś choroba - jak np. bilirubinemia? A może to problem nie z wątrobą a z poziomem kwasów żółciowych (tak było u mnie). Nikt tego nigdzie standardowo nie bada (np. w Pomorskiem jest tylko jedno laboratorium na Akademii Med). Badali u Filipka? Wtedy może być wysoka bilirubina, a próby wątrobowe niekoniecznie. Może napisz, co wybadali u Filipka i jakie są wyniki, to coś razem tu na forum i z googlem wynajdziemy może?
Serdeczne buziaki i uściski! :happy:
 
Nieistotku czy Filipek miał fototerapię:confused:
Miniś miał 12,4 bilirubiny i od razu wzięli go na 48 godzin pod lampy. To pomaga rozbić bilirubinę która łatwiej usuwa się z organizmu. :tak:
Glukozę podają bo po pierwsze delikatnie uspokaja, wyrównuje cukier, ale przede wszystkim działa moczopędnie;-) :-)
Nie odstawia się od piersi-to już przestarzała metoda:no: A mlekiem modyfikowanym karmi się tylko wtedy gdy w kobiecym znajdą czynnik który nie pozwala wypłukiwać bili... i jest to w 2 przypadkach na 100 około. Także karmienie piersia jak najbardziej.

Ale Filipek powinien jak najwięcej pić (Twojego mleczka oczywiście, nawet co godzinę albo i częściej) .
Bardzo dużo czytałam na temat żółtaczki, bo obaj moi chłopcy mieli dość poważne poziomy bili...

Dzieci]Dzieci i Niemowl
 
Nieistotna napisała SMS-a, że jadą do Szczecina, rozpoznanie: cholestaza!

Kasia - może masz rację z tą dietą mamy... napisz tu swoje doświadczenia!!! musimy im pomóc!
 
Cholestaza paskudztwo:wściekła/y: :wściekła/y: :wściekła/y:
Trzymam kciuki, bo dobrze ze przynajmniej wiedza co beda leczyć:tak: a nie ze przetrzymuja w mrówkach po nie wiadomo co!!!!!!:tak:
Ale tez sie zastanawiam skad u dziecka:confused: :confused: :confused:
 
Najprosciej mowiac cholestaza to zaleganie zolci, zablokowane wydzielanie jej do kanalika zolciowego. Ciekawe na jakim podlozu to ma. Kicia byc moze byli dzis w szpitalu po wyniki i takie ma rozpoznanie w wypisie z poprzedniego szpitala. Tak podejrzewam. Ciekawe co im powiedza w Szczecinie. I czy to wewnatrzwatrobowa czy zewnatrzwatrobowa.
 
Też nie wiem skąd takie informacje... może wpisali to, bo nie wiedzieli za bardzo o co chodzi... podejrzewam, że to jakiś tłuki straszne w tym szpitalu... że morde drą na matki jak śpią na podłodze, albo krześle i chodzą i specjanie zapalają światło w nocy... albo pryskają Raidem, gdy dzieci są w pomieszczeniu!!! Co za przygłupy!!!
A tu o cholestazie: Cholestaza noworodkowa - mo
 
reklama
Kurcze zastanawiam sie czytajac to co podalas kate_less czy aby Filipka np. w szpitalu czyms nie zarazili ( po porodzie).
Zapomnialam wczoraj napisac, ze hiperbilirubinemia to stan w jakim m.in. jest Filipek. Czyli podwyzszony poziom bilirubiny. To co ma moj maz, to hiperbilirubinemia przewlekla, ktora jest pozostaloscia po zoltaczce niemowlecej. Maz byl wczesniakiem. Ma mikrouszkodzenia w watrobie i takie ma objawy jak wczesniej pisalam. Czyli jak przegnie z czyms to "zolc go zalewa";-).
Mam nadzieje, ze Filipek szybko dojdzie do siebie i bedzie wszystko dobrze. Wierze w to calym sercem.
Z innej beczki. Ja dzis nie spie od 5 rano. Pierwszy raz Majeranka nie dala mi pospac. Chyba stwierdzila, ze srodek nocy jest odpowiednia pora na przygladanie sie swiatu przez okno. Jak lezalam przodem do niej bylo ok, ale jak tylko sie odwrocilam byl koncert. Smokiem plula na odleglosc, cyckeim plula. Probowalam sie przespac przedpoludniem, ale mialam na przechowaniu corke sasiadow. z jednej godziny zrobily sie prawie trzy. Wiec dzis wygladam tak:sick:.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry