Madzia, wiem , że łatwo powiedzieć, bo ja tez nieraz się bez sensu zamartwiam, ale chyba dałaś się trochę temu pediatrze zwariować, nie zamartwiaj się kobieto! Dzieci jedzą raz więcej raz mniej, a Marcysia ma całkiem ładna wagę
Filip jednego dnia zjada mleczka po 180, a drugiego 100-120, i to jest ok
napewno teń prof, jest świetny i też się do niego wybiorę jak kiedykolwiek Filip będzie np. chory, ale tutaj niepotrzebnie Cię nastraszył. Po coś te siatki centylowe są i Marcysia się w nich mieści
dr Ostrowska Iwaniuk ostatnio nam tłumaczyła, że najważniejsze, żeby dziecko szło równomiernie centylami, a najgorzej jakieś skoki dziecku urządzać. Jakieś nagłe tycie czy chudnięcie.
Jeśli chodzi o wprowadzanie jedzonka to nie pieściłam się z tym za bardzo. Marchewke podałam jakoś parę dni przed 4 miesiącem, po kilku dniach (ok 3) dodałam kaszkę na noc. Najpierw jedną łyżkę stołową do 150ml, drugiego dnia 2 łyżki, teraz już 3. Jedzonko inne też dość szybko, po marchewce następnego dnia dynię, następnego marchew+ziemniaczki i zaczęłam podawać owoce na podwieczorek. Pierwsze jabłuszko, potem banan, morela, gruszka, winogron, jagoda w różnych konstelacjach. Niestety nie udało się wprowadzać po łyżeczce, bo od razu całe miseczki albo słoiczki pochłaniał. Filip jak poznał te wszystkie smaki to mu się picie wody odwidziało :/ dlatego podaję soczki pół na pół z wodą. Tylko on na każde jedzenie dobrze reaguje, nic go nie uczula, a Marcysia ma jednak jakieś przygody z mleczkiem, więc może bardziej troszkę uważaj. Ale nie daj się zwariować
Widziałam Marcysię jakiś czas temu i nic jej nie brakuje, fajna, nie za "puszysta" dziewczynka 
Jeśli chodzi o wprowadzanie jedzonka to nie pieściłam się z tym za bardzo. Marchewke podałam jakoś parę dni przed 4 miesiącem, po kilku dniach (ok 3) dodałam kaszkę na noc. Najpierw jedną łyżkę stołową do 150ml, drugiego dnia 2 łyżki, teraz już 3. Jedzonko inne też dość szybko, po marchewce następnego dnia dynię, następnego marchew+ziemniaczki i zaczęłam podawać owoce na podwieczorek. Pierwsze jabłuszko, potem banan, morela, gruszka, winogron, jagoda w różnych konstelacjach. Niestety nie udało się wprowadzać po łyżeczce, bo od razu całe miseczki albo słoiczki pochłaniał. Filip jak poznał te wszystkie smaki to mu się picie wody odwidziało :/ dlatego podaję soczki pół na pół z wodą. Tylko on na każde jedzenie dobrze reaguje, nic go nie uczula, a Marcysia ma jednak jakieś przygody z mleczkiem, więc może bardziej troszkę uważaj. Ale nie daj się zwariować
Ostatnia edycja: